Uczniowie upokorzyli opiekunkę, a ludzie stanęli za nią murem. Wielka akcja pomocy w sieci

Trzy miliony emisji na YouTube, 63 tys. komentarzy. Nakręcony telefonem film, pokazujący czwórkę amerykańskich uczniów znęcających się nad szkolną opiekunką, wywołał skandal i spontaniczną akcję pomocy poniżanej starszej pani. Na ?wakacje, by odpoczęła od tego, co przeżyła?, zebrano już 350 tys. dolarów. W kilkadziesiąt godzin.
 

"Suka". "Gruba świnia". "Biedna brzydula". "Piep... tłuścioch". To tylko część wulgarnych epitetów, którymi czwórka uczniów obrzuciła Karen Hoff Klein, szkolną opiekunkę, która jechała z nimi szkolnym autobusem. Festiwal zniewag, wyśmiewania i gróźb trwa ponad 10 minut. Dzieci kpią z nadwagi Karen, jej niskiej pensji, nazywają ją gwałcicielką dzieci i grożą, że zrobią jej krzywdę. Kobieta, choć doprowadzona do płaczu, nie reaguje na zaczepki nastolatków agresją, cały czas zachowuje spokój. Później powie, że części obelg nie słyszała, bo ma problemy ze słuchem .

- Próbowałam ich ignorować w nadziei, że się znudzą i sobie pójdą - opowiadała potem Karen Klein. - Wierzcie mi, nie poszli sobie - podkreśliła ze smutkiem.

Na swoje nieszczęście dręczące kobietę nastolatki nagrały całe zdarzenie. Wystarczyło, by film znalazł się w serwisie YouTube. A potem wszystko ruszyło jak lawina. Wystarczyły 24 godziny, by o szokującym filmie dowiedziały się setki tysięcy osób. Siedem godzin po publikacji klip z poniżaną opiekunką znalazł się na popularnej stronie agregującej informacje - Reddit. Głosami użytkowników błyskawicznie wywindowany został na główną stronę serwisu. Do piątkowego poranka wideo obejrzały ponad trzy miliony ludzi. I większość zareagowała w niezwykły sposób.

Wielka akcja pomocy poniżonej kobiecie

Historia Karen Klein wywołała ogromną falę współczucia i solidarności. Społeczność serwisu Reddit rozpoczęła spontaniczną akcję pomocy kobiecie . Internauci szybko zidentyfikowali szkołę, z której pochodzili uczniowie - amerykańską Athena Middle School w Greece na przedmieściach Nowego Jorku. Podali też nazwiska domniemanych sprawców (choć akurat te informacje serwis Reddit usunął zgodnie z polityką prywatności). Na adresy władz szkoły i miejscowych mediów przyszły e-maile z żądaniem podjęcia działań przeciwko uczniom.

W ciągu 24 godzin na założone przez internautów konto pod hasłem "zbierzmy pieniądze na wakacje dla pani Klein. Za to, co musi wytrzymywać, należą się jej wakacje życia" spłynęło 187 tys. dolarów. Niedługo później suma ta się podwoiła.

"Chciałam zrobić im krzywdę, ale przecież tak nie wolno"

Opiekunka, babcia ośmiorga wnucząt, dowiedziała się o filmie pokazującym jej upokorzenie poprzez Facebooka, kiedy nagle zaczęła dostawać słowa wsparcia od osób, których nie znała. Na jej adres przyszły bukiety kwiatów. Karen, która pracowała kiedyś jako kierowca szkolnego autobusu, po obejrzeniu w asyście policji tego, co nagrały nastolatki, przyznała, że "czuła, jakby miała związane ręce".

- Mówili m.in., że moje dzieci powinny się zabić. Nie wiedzieli, że kiedyś mój syn to zrobił. Chciałam ich uderzyć, ale powstrzymałam się. Dlatego próbowałam ich ignorować. Naprawdę chciałam zrobić im krzywdę, a tak przecież nie wolno - wyjaśniała kobieta, dodając, że " ma nadzieję, że cała sprawa czegoś nauczy " te dzieci, które ją dręczyły.

Nastolatki, które upokorzyły Klein, raczej nie unikną odpowiedzialności. Po tym, jak sprawa z mediów społecznościowych trafiła do lokalnych i ogólnokrajowych serwisów informacyjnych w USA, zainteresowały się nią władze i szkoła. Przedstawiciele obydwu instytucji zapewnili, że zamieszane w dręczenie kobiety osoby zostaną ukarane. Podejrzani uczniowie zostali już przesłuchani i przyznali się do winy - pisze Huffington Post .

Fala pomocy ofierze, fala nienawiści wobec sprawców

Ale błyskawiczne śledztwo internautów i opublikowanie danych osobowych prawdopodobnych sprawców ma też negatywne strony - zauważa amerykańska prasa . To tysiące inwektyw w e-mailach i SMS-ach, setki prób połączeń telefonicznych i groźby śmierci, skierowane do lokalnych władz, szkoły i samych dręczycieli pani Klein. Policja z Greece otrzymała nawet telefon alarmowy i zakładnikach trzymanych w domu jednego z podejrzanych uczniów.

Weług kapitana Steve'a Charltona z miejscowej policji na zatrzymany przez funkcjonariuszy telefon jednego z domniemanych uczestników dręczenia pani Klein przyszło ponad 1000 SMSów z groźbami, ponad tysiąc osób próbowało się też dodzwonić do nastolatka. Dostało się też chłopakowi omyłkowo wziętemu za członka grupy, która obrażała opiekunkę. Grożono mu śmiercią, a skrzynka pocztowa jego profilu na Facebooku napęczniała od wiadomości od rozwścieczonych internautów.

- To przesada. To się nie różni niczym od tego, co zrobiły te dzieciaki w autobusie - stwierdziła matka niesłusznie oskarżanego chłopca. Do niej do pracy dzwonili obcy ludzie. Usłyszała, że źle wychowała dziecko i powinna być zwolniona.

Sama pani Klein nie planuje wnieść oskarżeń prywatnych przeciwko dręczącym ją uczniom, ma jednak nadzieję, że zostaną ukarani.

Opustoszałe kopalnie w Hiszpanii straszą jak statki widmo [DUŻE ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM