Katastrofa myśliwców RAF. Dwa samoloty Tornado zderzyły się i spadły do morza

Dwie maszyny Tornado GR4s brytyjskich sił powietrznych (RAF) zderzyły się w powietrzu i spadły do zatoki Moray u wybrzeży Szkocji. Trwa akcja ratunkowa. Z wody wyłowiono dwie osoby, nie wiadomo, czy żyją. Myśliwce Tornado są dwuosobowe, jeden z nich zniknął i jest uznany za zaginiony.

Do wypadku doszło nad wodami Morza Północnego w pobliżu Inverness. Rzecznik królewskich Sił Powietrznych przyznał, że doszło do kolizji dwóch samolotów Tornado GR4s - standardowych maszyn brytyjskich sił powietrznych. Świadkowie twierdzą, że po zderzeniu jeden z samolotów utrzymywał się jeszcze na powierzchni morza, drugi zniknął i jest uznany za zaginiony.

Helikopter wojskowy wyłowił z morza dwóch pilotów, dwóch pozostałych poszukują nadal łodzie cywilnego ratownictwa morskiego, patrole Marynarki Królewskiej i helikoptery RAF-u. Wyłowieni z morza piloci zostali przewiezieni do szpitala Raigmore w Inverness.

Kolejna awaria myśliwców ze szkockiej bazy?

Według BBC samoloty były w ubiegłym roku wykorzystywane w operacji w Libii. Przeszły też kilka remontów i przeróbek. Obie maszyny wystartowały z bazy Lossiemouth w Szkocji. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Półtora roku temu inny samolot Tornado z Lossiemouth doznał awarii prawego silnika i spadł do morza. Obaj piloci katapultowali się jednak w porę, a dochodzenie nie dopatrzyło się z ich strony żadnych uchybień,

Wrak znaleziony na Alasce to samolot z 1952 roku. Podróżowały nim 52 osoby >>

DOSTĘP PREMIUM