Londyn: specjalne środki bezpieczeństwa przed igrzyskami. Wojsko może strzelać do samolotów

Od dziś nad wschodnią częścią Londynu, gdzie mieści się park olimpijski, obowiązuje strefa zakazu lotów. Brytyjskie ministerstwo obrony ostrzega, że obrona przeciwlotnicza ma rozkaz zestrzelenia każdego nieupoważnionego samolotu. W Londynie stacjonują największe siły obrony przeciwlotniczej od czasu II wojny światowej.

Na lotnisku Northolt pod Londynem, gdzie wówczas stacjonował legendarny Dywizjon 303, rozmieszczono myśliwce Typhoon. Na Tamizie w Greenwich zakotwiczył helikopterowiec Ocean ze śmigłowcami bojowymi Marynarki Królewskiej.

Śmigłowce RAF-u strzegą olimpiady z lądowiska w Ilford. Wśród ich załóg są snajperzy specjalnie szkoleni w strzelaniu w powietrzu do pilotów samolotów nieprzyjaciela.

We wschodniej części Londynu stanęło też 6 baterii pocisków przeciwlotniczych. Mieszkańcy wieżowca, na którego dachu stanęła jedna z wyrzutni, przegrali w sądzie sprawę przeciwko Ministerstwu Obrony.

Dowódca dywizjonu myśliwskiego z Northolt, major Gordon Lovett, powiedział dziennikowi "The Times", że potencjalnie największym zagrożeniem dla olimpiady będą nie wielkie samoloty pasażerskie, lecz prywatne odrzutowce. Wiele z nich ląduje na lotnisku City nad Tamizą, niedaleko obiektów olimpijskich, co może stwarzać groźne nieporozumienia.

Dowódca obrony przeciwlotniczej, generał RAF Stuart Atha, zapewnił, że na pewno nie dojdzie do nieuzasadnionego użycia siły i zestrzelenie samolotu będzie absolutną ostatecznością.

Jose, lat 46, bezrobotny. Musi emigrować. Oto ostatnie chwile z rodziną >>

DOSTĘP PREMIUM