Jedyny ślad. Zamachowiec z Burgas próbował wypożyczyć samochód

Mężczyzna, który dokonał samobójczego zamachu na izraelskich turystów, usiłował wcześniej wypożyczyć samochód. Nie udało mu się, bo fałszywe prawo jazdy zamachowca wydało się właścicielowi wypożyczani podejrzane - ogłosiła bułgarska prokuratura. To jeden z nielicznych tropów dotyczących przeszłości i tożsamości napastnika. Śledczym wciąż nie udało się go zidentyfikować.

Prokuratura szuka wskazówek, badając fałszywe prawo jazdy stanu Michigan, które miał przy sobie zamachowiec. Zlecono badania DNA i odcisków palców mężczyzny. Trwa także analiza nagrania z monitoringu, na którym widać, jak przed atakiem zamachowiec wchodzi i wychodzi z budynku terminalu.

- Sprawca zamachu usiłował wynająć samochód w miejscowości Pomorie, nieopodal miejsca ataku. Właściciel auta nie wypożyczył, bo uznał, że prawo jazdy klienta jest podejrzane - poinformowała prokurator Kalina Czapkanowa.

- Właściciel wypożyczalni opisuje, że mężczyzna - odwrotnie niż na zdjęciu na dokumencie - miał krótkie włosy. Mówił po angielsku ze specyficznym akcentem. Był bardzo spokojny. Zdaniem świadka, odmowa wypożyczenia auta nie wyprowadziła klienta z równowagi - dodaje Czapkanowa.

Do zamachu doszło w środę na lotnisku w bułgarskim kurorcie Burgas. Zamachowiec wysadził się w autobusie pełnym izraelskich turystów. Zginął bułgarski kierowca i 5 Izraelczyków - w tym kobieta w ciąży. Wczoraj Interpol ogłosił, że wyśle do Bułgarii specjalną ekipę mającą pomóc w śledztwie.

DOSTĘP PREMIUM