Wdowa po więźniu Auschwitz nie dostanie renty

Władze okręgowe w Duesseldorfie odmawiają wdowie po więźniu KZ Auschwitz przysługującej jej renty. Świadczenie takie otrzymują natomiast wdowy po esesmanach i żołnierzach Wehrmachtu.

Rząd krajowy Nadrenii Północnej-Westfalii odmawia żonie byłego więźnia Auschwitz prawa do renty wdowiej. Władze landowe podważają zasadność tego świadczenia, ponieważ patolodzy powątpiewają, czy dolegliwości Sinti Antona B. były wynikiem jego pobytów w obozach koncentracyjnych i obozie pracy.

Anton B. urodził się w Herne w 1924 r. w rodzinie Sinti; zmarł w roku 2009. Jako jedyny z jedenaściorga rodzeństwa przeżył Auschwitz, dokąd był deportowany w 1943 r. Potem przebywał w KZ Buchenwald i Mittelbau-Dora, gdzie przymusowo pracował w kopalni i przy budowie rakiety V2.

Błędne orzeczenie z lat 50.

Ponad dwa lata pobytu w obozach koncentracyjnych odbiły się na jego zdrowiu, co swego czasu zostało potwierdzone urzędowo; przyznano mu 70-procentową niezdolność do wykonywania pracy. Przez cały okres po wojnie Anton B. pobierał rentę inwalidzką przysługującą ofiarom prześladowań.

W roku 1975 poznał swą przyszłą żonę Ewę. Obydwoje żyli w Straubingu. Na starość żona opiekowała się mężem. Sama, po przejściu choroby nowotworowej, nie mogła pracować.

Po śmierci męża Ewa B. złożyła wniosek o przyznanie jej renty wdowiej, ale otrzymała odmowę. Urząd zaopatrzenia socjalnego wątpi w słuszność orzeczeń lekarskich z lat 50., według których u Antona B. występowały w wyniku pobytów w obozach "silne zaburzenia psychiczne i objawy wegetatywne". Uznanie dolegliwości serca za skutek pobytu w obozach było zdaniem Urzędu "błędnym orzeczeniem".

7 sierpnia br. sprawa ta znajdzie się na wokandzie Sądu Krajowego w Duesseldorfie. Orzeczenia sądu należy spodziewać się we wrześniu br.

Na nierównych prawach

Berlińska gazeta Tageszeitung, która upubliczniła tę sprawę, cytuje rzecznika ministerstwa spraw wewnętrznych w Duesseldorfie, który rozumie, że "decyzja władz jest trudna do zaakceptowania przez wdowę po panu B., ale urząd nie widział możliwości wydania pozytywnej decyzji. Jeżeli sąd dojdzie do innego wniosku, urząd to oczywiście zaakceptuje".

Centralna Rada Niemieckich Sinti i Romów interweniowała już u landowych władz. Markus Metz z oddziału bawarskiego Rady stwierdził: - Jest to najbardziej drastyczny przypadek, z jakim mieliśmy do czynienia.

Przewodniczący Rady Romani Rose ma zamiar zwrócić się listownie o poparcie do szefowej rządu krajowego Hannelore Kraft, piętnując "zakrawającą na skandal dyskryminację. Wdowy po byłych żołnierzach Wehrmachtu czy członkach Waffen SS otrzymały po II wojnie światowej renty dla ofiar wojny".

Byli żołnierze Wehrmachtu i esesmani, którzy podczas wojny doznali uszczerbku na zdrowiu, otrzymywali i otrzymują do dziś świadczenia w myśl Federalnej Ustawy o Zaopatrzeniu. Dopiero w styczniu 1998 r. wszedł w życie nowy paragraf tej ustawy, mówiący, że odmowa przyznania takich świadczeń może nastąpić w wypadku "udowodnionego naruszenia przez wnioskodawców zasad człowieczeństwa czy praworządności".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed

DOSTĘP PREMIUM