W tajemniczych okolicznościach zmarł japoński ambasador

Japoński dyplomata desygnowany na ambasadora w Chinach zmarł w szpitalu w Tokio - poinformował japoński MSZ. Jego śmierć zbiegła się w czasie z zaostrzeniem konfliktu japońsko-chińskiego o wyspy na Morzu Wschodniochińskim.

60-letni Nishimiya został trzy dni temu znaleziony nieprzytomny na ulicy w Tokio, w pobliżu swojego domu. Był w drodze do pracy. Został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł w niedzielę. Przyczyna śmierci jest na razie nieznana, lekarze ją badają - podało japońskie MSZ.

Nishimiya miał opuścić kraj w połowie października i objąć placówkę w Pekinie po zakończeniu misji ambasadora Uichiro Niwa.

Śmierć przyszłego ambasadora zbiegła się w czasie z wzrostem napięcia pomiędzy Japonią a Chinami. We wtorek Japonia zdecydowała się kupić od prywatnego właściciela sporne wyspy Senkaku (nazywane przez Chińczyków Diaoyu) na Morzu Wschodniochińskim. Pekin określił ten krok jako "prowokacyjne pogwałcenie" jego suwerenności.

Antyjapońskie protesty przetoczyły się w ostatnich dniach przez największe chińskie miasta - m.in. Shenzen, Chengdu, Quingdao. W Pekinie manifestanci obrzucili japońską ambasadę jajkami, kamieniami i butelkami.

DOSTĘP PREMIUM