Chaos i zniszczenie. Kamera nagrała moment zamachu w Bejrucie [WIDEO]

Kamera przemysłowa nagrała moment piątkowego zamachu w Bejrucie. Na filmie widać, jak siła wybuchu odrzuca mężczyznę na ziemię. Film nie pokazuje najbardziej drastycznych skutków zamachu - śmierci ośmiu osób, w tym szefa libańskiego wywiadu.
 

W wybuchu samochodu pułapki w Bejrucie zginęło co najmniej osiem osób, w tym szef wywiadu generał Wissam al-Hassan, znany przeciwnik reżimu Baszara el-Asada w sąsiedniej Syrii. Szybko pojawiły się głosy, według których za zamachem w stolicy stał Damaszek. Opozycja zażądała dymisji premiera Mikatiego, ale w weekend poinformował on, że na prośbę prezydenta Michela Suleimana pozostanie na stanowisku ze względu na interes kraju.

Zamach na szefa wywiadu wywołał chaos w Libanie

Zamach wywołał wściekłość Libańczyków. Pogrzeb al-Hassana zamienił się demonstrację przeciwko zamachowi, protestujący starli się z policją. Po rozruchach armia zapowiedziała, że "przywróci porządek i "podejmie zdecydowane kroki, szczególnie tam, gdzie nasilają się tarcia religijne i wyznaniowe, by zapobiec ponownemu przekształceniu się Libanu w miejsce wyrównywania rachunków w regionie oraz by zapobiec wykorzystaniu zabójstwa męczennika Wissama Hassana jako możliwości zabójstwa całego kraju".

Uzbrojeni ludzie wyszli w ostatnich dniach na ulice Bejrutu i innych libańskich miast, wznosząc barykady na głównych drogach i paląc opony. Według agencji Reuters w walkach w północnym mieście Trypolis zginęło co najmniej czterech ludzi, a w poniedziałek rano w Bejrucie rannych zostało pięć osób.

Większość libańskich sunnitów poparło antyreżimowych rebeliantów w Syrii, podczas gdy szyici sprzyjają raczej Asadowi, który - podobnie jak wielu ludzi z jego otoczenia - wywodzi się z mniejszości alawickiej. Alawici to wyznawcy skrajnego odłamu szyizmu, a wielu sunnitów uważa ich za niewiernych.

DOSTĘP PREMIUM