"Szaleństwo. Koledzy z PiS..." - Sikorski o możliwości weta budżetu europejskiego

- Mamy na stole kilka propozycji dot. budżetu europejskiego. Propozycje prawicowej opozycji w Polsce - żeby ogłaszać wetowanie budżetu, jeśli nie będzie ujednolicania płatności bezpośrednich - jest najgorszą z opcji - mówił w "Poranku TOK FM" minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Dodał też, że istnieje możliwość ominięcia ew. weta Brytyjczyków.

Sikorski w "Poranku TOK FM" komentował m.in. różne propozycje dotyczące przyszłego budżetu europejskiego. Zdaniem szefa polskiego MSZ najlepszą propozycją jest budżet przygotowany przez Komisję Europejską, który zakłada wydatki UE na lata 2014-2020 w wysokości 988 mld euro. - Budżet Lewandowskiego (komisarza ds. budżetu) jest budżetem realnego zamrożenia wydatków - podkreślał Radosław Sikorski. - Budżet Komisji to: budżet roku 2013, czyli ostatniego roku obecnej perspektywy finansowej, plus inflacja. Moim zdaniem to logiczne - skoro mówimy o wieloletnim budżecie, to jego podstawą powinien być ostatni budżet obecnej perspektywy finansowej.

"Szaleństwo prawicy"

- Budżet Komisji jest o tyle rozsądny, że nie zwiększa wszystkich pozycji mechanicznie - kontynuował minister. Zestawił pomysł Komisji Europejskiej z różnymi propozycjami alternatywnymi: - Propozycja brytyjska to oparcie się na faktycznych wydatkach roku 2011, czyli ostatniego roku, za który mamy bilans i który był specyficzny, bo były zduszone realne wydatki z tego budżetu. I to jest różnica 200 miliardów euro.

- Mamy na stole kilka propozycji - zauważył Sikorski. - Polska broni propozycji Komisji. Ale jest też propozycja prezydencji cypryjskiej, która jest dla nas nie do przyjęcia, bo są tam nadmierne cięcia w spójności, którą my uważamy za mechanizm wzrostu w UE. Są też nieformalne uzgodnienia pomiędzy płatnikami netto w Unii. Są też propozycje - chociażby prawicowej opozycji w Polsce - żeby już teraz ogłaszać wetowanie budżetu, jeśli nie będzie ujednolicania płatności bezpośrednich. I to jest najgorsza z tych opcji.

O co chodzi? - Wydaje mi się, że koledzy z PiS, którzy uzgodnili z Brytyjczykami wewnątrz swojej grupy w Parlamencie Europejskim, że chcą ujednolicenia dopłat bezpośrednich dla rolników. Jednak gdy Brytyjczycy mówią o ujednoliceniu, to mają na myśli ujednolicenie w całej Europie na niższym poziomie. Polski poziom już w tej chwili jest na średniej europejskiej, a ci, co modernizują gospodarstwa, mogą korzystać z większego wsparcia. Więc to, co już mamy, jest niezłe. A upieranie się przy ujednoliceniu dopłat? Możemy na tym wyjść jak Zabłocki na mydle. Wetowanie w tej sprawie budżetu byłoby szaleństwem.

"Można obejść weto Brytyjczyków"

Piątkowa "Gazeta Wyborcza" napisała, że Niemcy i Polska są wśród krajów szykujących się do obejścia weta Londynu na budżetowym szczycie UE, który zacznie się 22 listopada w Brukseli; współpracownicy szefa Rady Europejskiej Hermana van Rompuya już zaczęli poufne dwustronne spotkania z przedstawicielami 27 krajów UE, by poznać ich granice kompromisu.

- Rzeczywiście Traktat z Lizbony umożliwia przegłosowywania prowizoriów budżetowych większością kwalifikowaną, czyli można obejść weto i te prowizoria byłyby mechanicznym powieleniem ostatniego budżetu plus inflacja, czyli paradoksalnie dla nas więcej - przyznał w rozmowie z Jackiem Żakowskim Sikorski. Jednak jego zdaniem takie rozwiązanie oznaczałoby, że "bardzo trudno byłoby nam planować wielkie inwestycje infrastrukturalne" - w końcu perspektywa siedmioletniego planowania budżetu UE została po to wymyślona, aby można było z wyprzedzeniem planować kolejne inwestycje.

DOSTĘP PREMIUM