Ikea żałuje, że korzystała z pracy przymusowej

Szwedzki gigant meblowy ogłosił, że ?bardzo żałuje?, że niektórzy z jego dostawców korzystali z pracy przymusowej więźniów politycznych NRD ponad dwie dekady temu.

- Jest nam bardzo przykro, że dochodziło do takich sytuacji. Ikea w żadnym momencie nie akceptowała takich działań - ogłosiła menedżer Ikei Jeanette Skjelmose. Był to komentarz do niezależnego raportu wydanego przez firmę, z którego wynika, że więźniowie polityczni NRD byli wykorzystywani w fabrykach jej dostawców 25-30 lat temu.

"Nie przeciwdziałaliśmy takim sytuacjom"

Skjelmose wyjaśniła, że w tamtym okresie firma nie posiadała wystarczająco rozwiniętego systemu kontroli. Przyznaje jednak, że nie dołożono należytych starań, żeby zapobiec takim sytuacjom.

Raport został wydany, po tym jak na zamówienie Ikei audytorzy z Ernst & Young zbadali oskarżenia, które pod adresem firmy wysunęła szwedzka telewizja w czerwcu. Podobne oskarżenia wysuwały organizacje broniące praw człowieka już w 1982 roku.

"Ikea powinna rozważyć kwestię rekompensaty"

Rainer Wagner, przewodniczący stowarzyszenia poszkodowanych UOKG oświadczył, ze Ikea była tylko jedną z wielu firm, które korzystały z przymusowej pracy więźniów NRD w latach1960-1980.

- Ta sprawa to jedynie wierzchołek góry lodowej - powiedział Wagner w wywiadzie dla Associated Press. Wyraził też nadzieję, że Ikea jak i inne firmy, które korzystały z przymusowej pracy, rozważą kwestię odpowiedniej rekompensaty.

DOSTĘP PREMIUM