Nowa teoria: morderstwo brytyjskiej rodziny w Alpach to akt szaleńca

W brytyjskich mediach powraca sprawa zabójstwa brytyjskiej rodziny i rowerzysty w Alpach. Do zbrodni doszło dwa miesiące temu, śledztwo jest prowadzone na terenie siedmiu państw, ale wciąż niewiele wiadomo. - Skłaniamy się ku teorii, że sprawcą był psychopata, a atak był przypadkowy - powiedział dziś francuski prokurator Eric Maillaud.

We wrześniu, w Sabaudii, na przydrożnym parkingu znaleziono samochód i ciała członków brytyjskiej rodziny: Saada al-Hillego, jego żony Iqbal i teściowej Suhaili al-Allaf. Nieopodal były też zwłoki rowerzysty - Francuza. Cała czwórka została zastrzelona. Ranne zostały dwie córki al-Hillego. Jedną z nich znaleziono pod ciałem matki.

Zbrodnia odbiła się szerokim echem w mediach na całym świecie. Do śledztwa zaangażowano kilkudziesięciu funkcjonariuszy, pojawiały się najrozmaitsze teorie wyjaśniające okoliczności ataku, policja badała różne tropy, ale wciąż nie znaleziono ani sprawców, ani nie ustalono motywu morderstwa.

Akt szaleńca?

- Jesteśmy bliżej [rozwiązania zagadki - red.] niż pierwszego dnia, ale nadal nie mamy pewności co do motywu. Jak będę miał motyw, będę miał podejrzanego. Ale - na razie - sprawa jest otwarta - powiedział BBC Eric Maillaud, francuski prokurator prowadzący śledztwo. Z jego słów wynika jednak, że policja skłania się ku teorii, iż zbrodnia była przypadkowa, a dokonała jej osoba niezrównoważona psychicznie.

- Bez wątpienia szukamy kogoś, kto zabijał już wcześniej (...) Szukamy osób niezrównoważonych zdolnych do ekstremalnej przemocy, ludzi z dostępem do broni: myśliwych, kolekcjonerów, którzy mogą mieć problemy psychiczne. Szukamy ich również we Włoszech i Szwajcarii - stwierdził Maillaud.

DOSTĘP PREMIUM