USA: nie chciała pokazać policji torebki, użyli paralizatora. Dostała ataku serca [WIDEO]

Angela Jones doznała ataku serca, kiedy policjanci z Los Angeles użyli wobec niej paralizatora. Kobieta odmówiła pokazania im zawartości swojej torebki i chciała z powrotem wsiąść do swojego samochodu - podaje ?Huffington Post?.

Choć do zajścia doszło w czerwcu tego roku, nagranie z niego wyciekło dopiero teraz - donosi portal internetowy "Huffington Post" . Dwóch funkcjonariuszy policji natknęło się na źle zaparkowany samochód na obrzeżach miasta. W środku siedziała jego właścicielka, Angela Jones. Policjanci przez 15 min zadawali jej pytania i przeprowadzali testy na trzeźwość.

 

Kiedy testy nic nie wykazały, funkcjonariusze zażądali od 50-letniej aktorki pokazania im zawartości jej torebki. Kobieta odmówiła. - Po prostu nie mam ochoty pokazywać wam mojej torebki - na nagraniu z monitoringu miejskiego słychać odpowiedź Jones, która następnie próbuje wsiąść do swojego samochodu.

W tym momencie policjanci wyjęli paralizatory. Jeden z nich następnie poraził ją trzykrotnie w klatkę piersiową 1200 V. Po trzecim razie kobieta przestała się ruszać. Jeden z funkcjonariuszy rozpoczął reanimację, która pewnie uratowała Jones życie.

Badania wykazały, że kobieta w momencie zatrzymania nie była pod wpływem alkoholu ani narkotyków. Odpowie jednak za opieranie się policji i posiadanie marihuany.

To nie pierwszy raz, kiedy używane przez policję tasery wyrządzają krzywdę. Przez paralizator zginął m.in. w 2007 r. Polak na kanadyjskim lotnisku. - Myślę, że to kluczowe, by policjanci zrozumieli, że taser to prawdziwa broń, która może zabijać - powiedziała KCBS kardiochirurg Kathy Magliato.

DOSTĘP PREMIUM