Wielka wpadka "Vice'a". Dotarł do ukrywającego się Johna McAfeego i... zdradził, gdzie przebywa

"Jesteśmy z Johnem McAfeem, frajerzy" - triumfowała wczoraj redakcja "Vice". Magazynowi udało się dotrzeć do jednego z pionierów oprogramowania antywirusowego, który ukrywa się przed policją. W swoim triumfie magazyn nie zauważył jednak, że zdjęcie upamiętniające spotkanie "Vice" z McAfeem opublikował wraz z informacjami dotyczącymi dokładnej lokalizacji, w której zdjęcie wykonano - podaje serwis "The Next Web".

McAfee jako jeden z pierwszych na świecie stworzył system ochrony przed włamaniami do sieci komputerowych. Milioner, który przez ostatnie lata mieszkał w Belize, zniknął blisko miesiąc temu - jest głównym podejrzanym w sprawie morderstwa swojego sąsiada. Mężczyzna utrzymuje, że jest niewinny, ale nie chce pozwolić się przesłuchać, bo - jak mówi - jest pewien, że policja go zabije.

Jak podaje serwis "The Next Web" , parę dni temu dziennikarzowi magazynu "Vice" udało się dotrzeć do programisty. "Jesteśmy z Johnem McAfeem, frajerzy" - głosił tytuł reportażu. Redakcja popełniła niestety dość poważny błąd - zdjęcie, które upamiętnia cztery dni, które dziennikarz spędził z Amerykaninem, opublikowano razem z metadanymi dotyczącymi czasu i miejsca, w którym wykonano fotografię. Dokładne współrzędne geograficzne wskazały konkretny dom w Gwatemali.

"Nie jestem w Gwatemali. Oszukałem was wcześniej"

Odkrycia dokonał jeden z internautów. Kolejny skwitował to następująco: "To dlatego, jeśli jesteś prawdziwym mistrzem kamuflażu, nie bujasz się z reporterami". Ciężko się z tym nie zgodzić - upublicznienie danych dotyczących miejsca pobytu to nie jest coś, o co powinien prosić się ktoś ukrywający przed policją. Chyba że tym kimś jest John McAfee.

Kiedy internauci ruszyli zlinczować amerykański magazyn za wpadkę, z przeprosinami pospieszyli nie redaktorzy "Vice'a", którzy dopuścili się zaniedbania, tylko - sam programista! McAfee oświadczył, że nie przebywa wcale w Gwatemali , ale chciał, aby wszyscy tak pomyśleli. Amerykanin opublikował na swoim blogu oświadczenie, w którym wyznał, że tak manipulował metadanymi zdjęcia zrobionego jego telefonem, aby wskazywały na Gwatemalę i zmyliły ścigających.

"Chciałbym otwarcie przeprosić magazyn 'Vice' za manipulację przy tym opublikowanym ostatnio zdjęciu (...). Pewnie nie będą chcieli ze mną więcej współpracować. Jeszcze raz szczerze przepraszam" - napisał wczoraj.

"Jestem w Gwatemali. To poprzednim razem was oszukałem"

To nie był jednak koniec historii, bo dziś McAfee wydał kolejne oświadczenie . W nim z kolei stwierdził, że jednak przebywa w Gwatemali, a wczoraj po prostu spanikował, kiedy wyciekły dokładne informacje na temat miejsca jego pobytu.

"Przepraszam za zamieszanie w ciągu ostatnich dni. Po prostu ucieczka z Belize była bardzo trudna i wymagała pomocy wielu ludzi w wielu krajach. Przebywam obecnie w Gwatemali i jeszcze dziś spotkam się z tutejszymi funkcjonariuszami. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, jutro zorganizuję konferencję prasową" - zapowiedział McAfee.

DOSTĘP PREMIUM