Walka ze złodziejami samochodów. Niemcy instalują nowe kamery na drogach do Polski

Policja w graniczącej z Polską Saksonii przetestowała specjalne kamery systemu CatchKen. Fotografują samochody w poszukiwaniu tych skradzionych. Zdjęcia trafiają do elektronicznego systemu CatchKen, który porównuje numery tablic z numerami skradzionych aut.

System ten opracowała policja w Holandii i wdrożyła w połowie lat 90. - To kolejny kamień milowy na drodze walki ze złodziejami samochodów - ocenia minister spraw wewnętrznych Saksonii Markus Ulbig, który poinformował w Dreźnie o wdrożeniu systemu. Władze tego landu liczą na to, że kamery rzeczywiście pomogą odzyskiwać auta i łapać przestępców, choć do tej pory - podczas próbnych testów - nie wyłapały żadnego skradzionego samochodu.

By system rzeczywiście działał, ważny jest przede wszystkim refleks właścicieli skradzionych aut. To od nich zależy, jak szybko zgłoszą kradzież i dane nt. auta znajdą się w systemie CatchKen. Jeśli kamera zarejestruje skradziony samochód, którego numerów nie ma jeszcze w systemie, na nic się to nie przyda. System zachowuje zdjęcie i daje policji sygnał tylko wtedy, jeżeli zaraz po porównaniu okazuje się, że trafił na poszukiwane auto.

Jak przyznają władze, system przydaje się nie tylko do ścigania złodziei, ale i kierowców, którzy mają na koncie mniejsze wykroczenia. Podczas testów w Saksonii udało się namierzyć dwa auta, których właściciele zalegali z ubezpieczeniem i samochody były z tego powodu na policyjnej liście.

Łącznie podczas testów kamery zarejestrowały ponad 18 tys. tablic. Koszt wdrożenia systemu to 150 tys. euro.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed
embed

DOSTĘP PREMIUM