"Foreign Policy" pisze o zasłużonym Polaku i wystawia Polsce laurkę. "Tarcza Zachodu"

Uosabiał niepokonanego polskiego ducha - tak "Foreign Policy" wspomina zmarłego Tadeusza Haskę - więźnia komunistów, po wojnie wykładowcę w szkole dla armii USA. A przy okazji opisuje historię Polski jako Tarczy Zachodu - przed bolszewicką Rosją, hordami Czyngis-Chana i armią Imperium Osmańskiego.

"Gdyby nie Polska, mówilibyśmy po mongolsku" - pisze w "Foreign Policy" znany politolog John Arquilla. Profesor uniwersytetu Stanforda i wieloletni współpracownik amerykańskiego think-tanku RAND w swoim tekście wystawia naszemu krajowi istną laurkę, a wzorem Polaka jest dla niego Tadeusz Haska. Ten zmarły w ubiegłym tygodniu w wieku 93 lat wykładowca nie ma nawet polskiej strony w Wikipedii. A należy mu się jak mało komu.

"Foreign Policy" o Polsce przez pryzmat zapomnianego bohatera

Urodzony w 1919 r. w Mikołajkach i osierocony przez rodziców w wieku 14 lat Haska w czasie wojny należał do polskiego ruchu oporu. W 1947 r. kandydował w sfałszowanych przez komunistów wyborach do Sejmu Ustawodawczego. Niedługo potem został aresztowany, udało mu się jednak uciec do Szwecji. Przez następny rok usiłował wydostać z Polski swoją poślubioną w 1946 r. żonę Jadwigę. Wreszcie po brawurowym wypadzie łodzią przez Bałtyk udało mu się przemycić żonę na pokład i wrócić do Szwecji. W 1949 r. państwo Haska przedostali się do USA.

Tam Tadeusz Haska zdobył tytuł profesora lingwistyki na kalifornijskim uniwersytecie Berkeley. Został wykładowcą, a potem kierownikiem polskiego wydziału w Defense Language Institute w Monterey - działającej pod auspicjami amerykańskiego Departamentu Obrony szkoły językowej dla personelu wojskowego i cywilnego administracji USA.

To nietypowa placówka - uczy m.in. takich języków, jak arabski, hebrajski, hindi, pasztu, rosyjski, kurdyjski czy uzbecki. Jak pisze Arquilla, przez 35 lat Haska "uczył członków naszych służb podczas naszych długich zmagań z Sowietami". Pisze też o jego "niezwyciężonym polskim duchu, którego nawet naziści nie mogli złamać".

"FP": Polska była i jest bastionem, przedmurzem cywilizacji

Bo też historia Haski jest dla amerykańskiego politologa pretekstem do przedstawienia historii Polski w szczególnie miły Polakom sposób - jako przedmurza zachodniej cywilizacji przed barbarzyństwem idącym ze Wschodu. "Kiedy dziś zachwycamy się arabską wiosną i kolorowymi rewolucjami na Ukrainie czy w Gruzji, powinniśmy spojrzeć wstecz na inny masowy ruch - polską 'Solidarność'. Nie tylko oswobodziła ona Polskę, ale rozpoczęła proces upadku sowieckiej kontroli w środkowej Europie" - pisze prof. Arquilla.

Politolog przywołuje Zbigniewa Brzezińskiego i jego książkę "Plan Gry", w której Brzeziński uwypuklił "kluczową rolę" Polski w przeszłości jako strategicznego punktu dla sowieckich celów geostrategicznych w Europie. "Dziś Polska to bastion obrony całego Sojuszu Północnoatlantyckiego przeciw całej gamie zagrożeń, w tym być może również tych związanych z majaczącą na horyzoncie nową erą broni rakietowej" - podkreśla Arquilla, współautor książki "Networks and Netwars" o cyberkonfliktach we współczesnym świecie.

Od bitwy z Mongołami do bitwy o Anglię: Polska Tarczą Zachodu

Autor tekstu w "Foreign Policy" nie zatrzymuje się jednak na najnowszej historii Polski. Od bitwy pod Legnicą z 1241 r. z Mongołami, poprzez odsiecz wiedeńską z 1683 r. aż po "Cud nad Wisłą" z 1920 r. i bitwę o Anglię z 1940 r. Polska grała rolę tarczy broniącej zachodniej cywilizacji przed agresją - zaznacza prof. Arquilla.

Według niego choć Mongołowie pobili Polaków pod Legnicą, to zatrzymali się w rzeczywistości w Rosji, gdzie przez pewien czas rządzili, a Polskę - i Zachód - zostawili w spokoju. W 1683 r. to dzięki odsieczy króla Jana III Sobieskiego zagrożenie ze strony Imperium Otomańskiego dla Europy zostało powstrzymane. Podobnie w 1920 r. po "odrodzeniu w walce" i "wbrew antypolskim tonom w prorosyjskiej zachodniej prasie" Polacy "ocalili swój kraj i prawdopodobnie resztę Europy". W 1940 r. to m.in. dzięki "tak nielicznym" polskim lotnikom Wielka Brytania nie padła, co umożliwiło w 1944 r. inwazję w Normandii - kontynuuje Arquilla.

Nie zapomina o rozbiorach Polski. "Niezbyt satysfakcjonująca zapłata za bycie tarczą Zachodu" - kwituje i podkreśla, że polski charakter narodowy ucieleśniał w pełni właśnie Tadeusz Haska.

"Subtelny intelektualista, dumny ze swego dziedzictwa historyk, poliglota, ale i partyzant, który przeprowadzał ataki na nazistów. Słowianie - naród żyjący w trudnym do obrony ze względu na uwarunkowania geograficzne państwie, ale bardziej liberalny i miłujący pokój niż militarystyczny. Rzymscy katolicy, a nie prawosławni. W skrócie - naród pełen paradoksów, nietypowy dla roli, którą odegrał w historii" - podsumowuje Polaków "Foreign Policy".

DOSTĘP PREMIUM