Rok 2013 w UE pod znakiem kłopotów Francji? "Nie chce się Francuzom pracować"

Jaki rok czeka Unię Europejską? - Jeśli mamy do czynienia z największym kryzysem od lat, to trudno powiedzieć, że od jutra wszystko będzie jasne i proste. W Europie trzeba się nauczyć z tym żyć - mówił były premier Jan Krzysztof Bielecki. Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego, bardzo dużych kłopotów może dostarczyć Unii Francja. - Nie chce się Francuzom pracować - ocenił ekspert w TOK FM.

Zdaniem Jana Krzysztofa Bieleckiego, choć politycy Unii Europejskiej mają na koncie duże sukcesu w walce z kryzysem, rok 2013 nie będzie lekki.

- Jeśli mamy do czynienia z największym kryzysem od siedemdziesięciu lat, to trudno powiedzieć, że od jutra wszystko będzie jasne i proste. Cykl naprawiania takiej sytuacji trwa 10-15 lat. Będziemy więc latami męczyć się z tą sytuacją. I trzeba w Europie nauczyć się z tym żyć - stwierdził były premier, a dziś szef Rady Gospodarczej przy Premierze, w magazynie "EKG".

Francja zostanie niechlubnym liderem?

Do kłopotów Grecji, Hiszpanii czy Portugalii już się przyzwyczailiśmy. Ale zdaniem prezydenta Centrum im. Adama Smitha, Roberta Gwiazdowskiego, już niedługo to na kłopoty innego kraju będziemy patrzyli z niepokojem. I mogą to być bardzo duże kłopoty.

- Coraz więcej analityków mówi, że to Francja jest chorym człowiekiem Europy. Na przykład dlatego, że nie chce się Francuzom pracować. Generalnie pracują coraz mniej. I chcieliby coraz mniej. To Francja była zawsze liderem ograniczania tygodniowego czasu pracy. A powiedzmy sobie otwarcie, nie ma bogactwa bez pracy. Żeby naród mógł się bogacić, trzeba pracować - mówił ekspert w TOK FM.

Według Gwiazdowskiego, kłopoty Francji może pogłębić "wojna klasowa, która dzieje się na naszych oczach". Chodzi o przeforsowany przez prezydenta Francois Hollande'a 75-procentowy podatek, dla najbogatszych.

O losach Włoch rozstrzygnie wynik wyborów

W lepszej niż Francja sytuacji wydają się być dziś Włochy. - Chyba dwa dni temu Włosi sprzedali swoich obligacji za 6 mln euro. To test wiarygodności. Że nawet przy kryzysie politycznym jaki tam jest, Włochy są krajem, którego papiery wartościowe się kupuje - podkreślał Jan Krzysztof Bielecki.

Oczywiście wielka w tym zasługa polityki Mario Montiego. I wprowadzonej przez premiera polityki zaciskania pasa. - Wprowadził elementy dyscypliny finansowej, podniósł niektóre podatki i obniżył wydatki. Wprowadził np. opłaty za wizyty u lekarzy - przypominał były premier w magazynie "EKG".

O tym, w którą stronę pójdą Włochy zdecyduje polityka. A konkretnie wyniki lutowych wyborów. - Wcale nie jestem pewien, czy Mario Monti wygra te wybory. No ale skoro jego przeciwnikiem jest Silvio Berlusconi, to może jednak wygra - zastanawiał się Robert Gwiazdowski.

DOSTĘP PREMIUM