Wielki smog nad Atenami. Przez Greków oszczędzających na ogrzewaniu [ZDJĘCIA]

Kryzys oraz wzrost cen oleju opałowego zmusił Greków do oszczędzania. Wraz ze spadkiem temperatur wielu z nich postanowiło ogrzewać swoje domy wątpliwej jakości drewnem opałowym. Na skutek tego nad samymi tylko Atenami pojawił się wielki smog. Media ostrzegają, że sytuacja jest groźna dla zdrowia i życia mieszkańców stolicy.

Jak donosi serwis GR Reporter, w ostatni weekend poziom pyłu w powietrzu w Atenach był od trzech do czterech razy powyżej normy. Sytuację dodatkowo pogarsza niska jakość drewna opałowego używanego przez Ateńczyków, a także spalanie w piecach rzeczy, które się do tego nie nadają. - Przestaliśmy wywieszać pranie na zewnątrz. Robi się ciemne od sadzy - mówił agencji Reuters jeszcze w listopadzie jeden z mieszkańców dzielnicy Kolonos w Atenach.

Według gazety "Ta Nea" nawet 80 procent budynków w Grecji jest wyposażonych w kominki. Podczas gdy w poprzednich latach spełniały one najczęściej funkcję dekoracyjną, w tym sezonie, po drastycznych (o 40 procent) podwyżkach cen oleju opałowego, są najbardziej ekonomicznym sposobem ogrzewania domów.

Media ostrzegają przed tragicznymi skutkami

GR Reporter podaje, że według ostatnich informacji, w tym roku sprzedaż pieców do palenia drewnem opałowym wzrosła o 30 procent. - W moim sklepie sprzedaż wzrosła o 100 procent. Teraz wszyscy kupują piece, czy są biedni, czy bogaci - mówił agencji Reuters w listopadzie Costas Mitsionis, jeden ze sprzedawców pieców w Atenach.

Zwiększony popyt na piece spowodował boom podaży drewna opałowego. Jednak, jak ostrzegają specjaliści, wielu sprzedawców drewna działa na granicy prawa, sprzedając towar bardzo niskiej jakości, często zanieczyszczony. Ponadto służby mają problem z nielegalną wycinką drzew z lasów.

Smog unoszący się nad miastem jest bardzo szkodliwy. Pył, który przez dłuższy czas i w dużych ilościach gromadzi się w organizmach, może powodować niewydolność płuc. Greckie media przypominają o "Wielkim smogu", który utrzymywał się od 5 do 9 grudnia 1952 roku nad Londynem i w wyniku którego zginęło około 12 tysięcy osób.

DOSTĘP PREMIUM