Indie: wyskoczyła z pędzącego pociągu, by uciec gwałcicielom

Kobieta, uciekając od gwałcicieli, wyskoczyła z pędzącego ekspresu. Doznała obrażeń głowy i nóg. Tymczasem w Indiach, gdzie doszło do zdarzenia, nie ucichły echa po gwałcie, w wyniku którego zmarła 23-letnia studentka.

Do zdarzenia doszło w stanie Bihar w północno-wschodnich Indiach. - Mniej więcej 30-letnia kobieta została przewieziona do szpitala w Ara Sadar, 50 km od stolicy stanu Patna - podało Hindustan Times.

Jeden z molestujących został złapany w toalecie, gdzie się ukrywał - podały źródła policyjne. Drugi napastnik uciekł podczas zamieszania. Mężczyźni byli szeregowymi żołnierzami.

Indie oburzone gwałtem

Indie nie otrząsnęły się jeszcze po gwałcie z 16 grudnia. W stołecznym autobusie sześciu mężczyzn napadło na 23-letnią studentkę, która z kolegą wracała z kina. Przez godzinę młoda kobieta była gwałcona, a następnie została pobita i wyrzucona z jadącego pojazdu.

Dziewczyna w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Przeszła trzy operacje, podczas których m.in. usunięto jej niektóre organy poważnie uszkodzone tępym narzędziem. Szpital informował, że 23-latka doznała znacznych uszkodzeń mózgu. 28 grudnia studentka zmarła .

Sześciu sprawców zostało aresztowanych. Zatrzymano także kierowcę autobusu, który nie zareagował na brutalny akt przemocy. To zdarzenie wstrząsnęło Indiami. Na ulice wyszły tysiące demonstrantów, domagając się kary śmierci dla gwałcicieli studentki. Przedstawiciele rządu zapowiedzieli już, że będą chcieli dożywocia dla sprawców.

DOSTĘP PREMIUM