Policjant strzelił do niewidomego z paralizatora. Pomylił laskę z mieczem samurajskim

Niewidomy Brytyjczyk żąda odszkodowania od policji po tym, jak został postrzelony ładunkiem o mocy 50 tys. woltów - donosi ?Independent?. Policjant z Lancashire pomylił jego białą laskę z... mieczem samurajskim.

63-letni Colin Farmer z miasta Chorley stracił wzrok po tym, jak parę lat temu przeżył wylew. Kiedy w październiku zeszłego roku padł nagle na chodnik, był przekonany, że doznaje właśnie kolejnego wylewu - podaje brytyjski dziennik.

Jak się okazało, nie był to jednak żaden wewnętrzny krwotok, tylko policjant, który potraktował starszego mężczyznę paralizatorem, myląc jego białą laskę z mieczem samurajskim. Wcześniej policja otrzymała zgłoszenie, że po mieście grasuje uzbrojony osobnik.

"Paralizatory? Ich używanie niezgodne z postanowieniem SN"

Tymczasem farmer - który w wyniku przebytej choroby porusza się w bardzo wolnym tempie - spokojnie zmierzał w kierunku pubu, w którym był umówiony z przyjaciółmi. Nie zauważył niczego niepokojącego, dopóki policjant dwukrotnie nie strzelił do niego z paralizatora.

Po blisko trzech miesiącach od incydentu Brytyjczyk wysłał pismo, w którym żąda odszkodowania za napaść, bezprawne uwięzienie i naruszenie praw człowieka. Zaznaczył również, że jego zdaniem przepisy dotyczące używania paralizatorów nie są zgodne z postanowieniami Sądu Najwyższego.

Obecnie trwa postępowanie wyjaśniające tę sytuację. Policja w Lancashire nie mogła skomentować dziennikarzom "Independent" tej sprawy.

DOSTĘP PREMIUM