USA: Chłopiec uprowadzony 19 lat temu odnaleziony w Minnesocie

Zniknął jako dziecko, uprowadzony przez własnych dziadków. Dziś ma 24 lata, a jego żona spodziewa się dziecka. Niesamowita historia zdarzyła się w Stanach Zjednoczonych. - Żona jest najszczęśliwszą kobietą na świecie - mówi ojczym odnalezionego.

Richard Wayne Landers Jr miał 5 lat, gdy wraz z dziadkami ze strony ojca, którzy nie godzili się z postanowieniami dotyczącymi opieki nad chłopcem, zniknął ze swojego rodzinnego miasta - pisze Ken Kusmer z Associated Press. Od tej pory nie było z nim żadnego kontaktu, matka nie wiedziała, co się z nim dzieje.

Na przełom w sprawie mama chłopca czekała 19 lat. Okazało się, że mieszka on w Minnesocie pod przybranym nazwiskiem. Według policji 24-letni dziś Landers został odnaleziony w Long Prairie. Udało się go zidentyfikować dzięki numerowi ubezpieczenia. Dziadkowie mieszkali w pobliskiej miejscowości, również nie używali swoich prawdziwych danych.

Nie wiadomo, czy będą zarzuty dla dziadków

Policja nie komentuje sprawy, nie poinformowała, czy dziadkom zostaną postawione jakiekolwiek zarzuty. W telefonicznym wywiadzie z AP mąż matki Landersa powiedział, że matka chłopca "skakała z radości", gdy dowiedziała się, że odnaleziono jej syna.

Z informacji AP wynika, że rodzina konsultuje się z prawnikami i chce pojednać się z synem po latach. Według policji Landers jest żonaty, a jego żona spodziewa się pierwszego dziecka.

Uprowadzenie

Chłopiec został uprowadzony w 1994 r. Dziadkowie ze strony ojca byli niezadowoleni, że sąd przyznał opiekę nad chłopcem matce, która rok wcześniej wyszła za mąż za swojego obecnego męża. Ojciec nigdy nie opiekował się dzieckiem.

Śledczy wznowili poszukiwania w październiku, gdy jego ojczym zwrócił się do policji z informacją, że w Minnesocie jest ktoś, kto ma ten sam numer ubezpieczenia co zaginiony. Po odnalezieniu dziadków i Landersa śledczy stwierdzili, że chłopiec nie był w żaden sposób źle traktowany przez te lata.

DOSTĘP PREMIUM