Wyznania szefa SPD: Miałem ojca hitlerowca. Przez lata byłem bity i poniżany

W wieku 18 lat Sigmar Gabriel dowiedział się, że jego ojciec był nazistą i przez całe życie pozostał wierny tej ideologii. Był bity, poniżany i trzymany z dala od matki.

Szef partii SPD, 53-letni Sigmar Gabriel, ujawnił, jak ciężkie było jego dzieciństwo. Wychowywany był wraz z siostrą przez ojca Waltera Gabriela, który był despotycznym, kołtuńskim sympatykiem ideologii nazistowskiej. Ojciec pracował jako urzędnik we władzach komunalnych. W domu czułem się jak więzień - przyznał w wywiadzie dla tygodnika "Die Zeit".

Kiedy Sigmar miał 18 lat, dowiedział się, że jego ojciec był hitlerowcem, co spowodowało, że zerwał z nim kontakt. Dopiero w roku 2005 wznowił go, po to, by wspólnie z ojcem dokonać rozprawy z przeszłością. Ojciec nie był jednak ku temu gotów i obstawał przy swoich ugruntowanych przekonaniach.

Ojciec przez lata bił go i znęcał się nad nim psychicznie

Wspominając dzieciństwo, Gabriel przyznał, że cierpiał w kołtuńskiej atmosferze rodzinnego domu. Z tego czasu, jak przyznaje, pozostał w nim niepohamowany gniew. Przez lata był bity przez ojca, który także znęcał się nad nim psychicznie.

Jako 10-latek nie miał poczucia bycia kochanym; do nowej partnerki ojca musiał zwracać się "mamusiu" ("Mutti"). Kiedy nie chciał tak mówić, był bity i ojciec obcinał mu kieszonkowe.

Poczucie winy wobec matki

W jego życiu miało także miejsce uprowadzenie. Rozwiedzeni rodzice przez siedem lat procesowali się o prawo opieki nad Sigmarem. Orzeczeniem sądu prawo do wychowania dziecka przyznane zostało matce, do której miał się przeprowadzić w 1969 r. Ojciec był temu jednak przeciwny i wywiózł go do Ahrensburga koło Hamburga, 250 km od jego rodzinnego miasta Goslaru. Ojciec zmusił 10-letniego Sigmara, by z budki telefonicznej zadzwonił do matki i zakomunikował jej, że chce pozostać przy ojcu. Matce, która była z zawodu pielęgniarką, udało się jednak wziąć dziecko do siebie.

Zanim Walter Gabriel zmarł w czerwcu 2012 r., krótko przed śmiercią zarzucał swemu synowi, że go pozostawił na pastwę losu.

Przez długi czas Sigmar Gabriel nie wyjawiał swej rodzinnej historii. Jak teraz przyznaje, nie ma do zmarłego ojca żalu. - Nie jestem już wściekły i nawet już nie czuję się zraniony - przyznał, dodając, że w pewien sposób czuje się winny wobec swojej matki, którą ojciec opuścił, kiedy chłopiec miał trzy lata.

Dopiero w wieku lat 10 wolno mu było zamieszkać z mamą. - Ona mi uratowała życie - przyznał.

Poszedł swoją drogą

Sigmar Gabriel, mając 18 lat, wstąpił do Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Studiował germanistykę, politykę i socjologię na uniwersytecie w Getyndze. Karierę polityczną rozpoczął w 1987 r. w sejmiku powiatowym w Goslarze, potem był posłem do landtagu Dolnej Saksonii. Przez cztery lata (1999-2003) był premierem rządu krajowego Dolnej Saksonii. W roku 2005 w rządzie wielkiej koalicji pod przewodnictwem został federalnym ministrem ochrony środowiska i bezpieczeństwa atomowego. Od roku 2009 jest przewodniczącym SPD.

Gabriel był dwukrotnie żonaty; jego drugą żoną jest lekarka stomatolog z Magdeburga; ma dwoje dzieci.

embed
embed

Artykuł pochodzi z serwisu

''DeutscheWelle''

DOSTĘP PREMIUM