Niewidoma nastolatka pisze do Putina. "Rosyjskie sieroty będą umierać"

"Władimirze Władimirowiczu, kalekie dzieci w naszych domach dziecka żyją bardzo krótko. W najlepszym razie dożywają do 20 lat i umierają". Niewidoma nastolatka opublikowała w internecie list do Władimira Putina i wywołała burzę. To kolejny element protestów społecznych po wprowadzeniu prawa zakazującego Amerykanom adopcji rosyjskich sierot.

Natasza Pisarienko jest niewidoma od urodzenia. Teraz o szesnastolatce z Rostowa nad Donem usłyszała cała Rosja. Wszystko dzięki ostremu i ironicznemu tekstowi opublikowanemu w internecie. Natasza zwraca się w nim do Władimira Putina, pisząc o dramatycznej sytuacji niepełnosprawnych dzieci w Rosji. "Niepełnosprawne dzieci są u nas przykute do łóżek w domach dziecka i czekają... Najczęściej dożywają do 20 lat i umierają" - napisała Natasza i została bohaterką rosyjskich mediów.

Kreml odpowiada nastolatce

Wpis Nataszy pojawił się w internecie 6 grudnia, jednak Kreml zareagował dopiero w ostatnią sobotę, gdy sprawą zainteresowały się media. Rzecznik Putina poinformował, że wszystkie uwagi nastolatki zostaną wzięte pod uwagę. Kreml zapewnił też, ze dopilnuje, by lokalne władze wywiązały się ze wszystkich zobowiązań wobec Nataszy i jej rodziny.

Nie wiadomo, czy to odpowiedź Kremla, czy zainteresowanie mediów wywołało takie poruszenie w rostowskiej administracji. Faktem jest jednak, że już w sobotę do Pisarienków zadzwonił lekarz ze szpitala i poprosił ojca dziewczynki o przedstawienie historii jej choroby. Zapewnił, że szef kliniki chce wykonać ekspertyzę. "Ekspertyza w weekend? To niebywałe" - komentowała Natasza w kolejnym wpisie.

"Natasza jest w szoku"

Całym zamieszaniem mocno zaniepokojony jest ojciec nastolatki. - Obawiam się wezwań do różnych urzędów, ale mimo to w pełni popieram obywatelską postawę mojej córki - powiedział dziennikarzom. Także Natasza sugerowała, że jej rodzice będą pewnie musieli odwiedzić administrację regionu, ministerstwo zdrowia i ministerstwo edukacji.

Obawy Pisarienków nie są bezpodstawne. Nastolatka jest dobrze znana lokalnym władzom jako osoba, która zawsze upomina się o prawa niepełnosprawnych dzieci. W związku z jej aktywnością rodzice niejednokrotnie byli "zapraszani na rozmowę" do różnych instytucji. W tej sytuacji nie dziwi to, że Natasza opublikowała w internecie sprostowanie: "Mój tekst nie był listem do Władimira Putina, ale po prostu wyrażeniem moich myśli. Ponieważ został jednak przeczytany na Kremlu, chciałabym przeprosić, że napisałam tak emocjonalnie, ale wszystko, co napisałam, jest prawdą".

Ojciec Nataszy przyznał też, że nastolatka jest zaskoczona i zszokowana reakcją, jaką wywołał jej tekst. - To jeszcze dziecko, powinna odrabiać lekcje, a nie udzielać wywiadów - komentował.

"Trudno sobie wyobrazić życie z niepełnosprawnym dzieckiem w Rosji"

Korzystając z zainteresowania mediów, ojciec Nataszy opowiedział, jak wygląda życie rosyjskiej rodziny, w której pojawia się niewidome od urodzenia dziecko. - Przez trzy miesiące jeździliśmy z niemowlęciem od lekarza do lekarza tylko po to, by potwierdzić, że córka rzeczywiście od urodzenia nie widzi. Nikt nam niczego nie wyjaśniał, nie widzieliśmy żadnych perspektyw. Trudno sobie wyobrazić, ile sił i nerwów straciliśmy, ile pieniędzy zapłaciliśmy lekarzom, jakie to było ciężkie doświadczenie - powiedział w wywiadzie. Dodał, że Amerykanie zaoferowali pomoc w określeniu genu, w obrębie którego doszło do uszkodzeń, a nawet przesłali specjalne pojemniki, by przekazać krew do badania. - Okazało się jednak, że dla rosyjskiej poczty wysłanie takiej przesyłki jest niewykonalne - powiedział Nikołaj Pisarienko.

Brak nadziei dla niepełnosprawnych rosyjskich sierot

Tekst Nataszy to element społecznych protestów przeciwko wprowadzonemu właśnie zakazowi adopcji rosyjskich dzieci przez amerykańskie rodziny. Zdaniem nastolatki tzw. akt Jakowlewa przekreśla szanse niepełnosprawnych dzieci na lepszą przyszłość. - Niepełnosprawne dzieci nie mają szans na adopcję w Rosji. Potrzebują nowoczesnej medycyny, której w Rosji po prostu nie ma - podkreśla Natasza.

DOSTĘP PREMIUM