"Usłyszałem huk, spojrzałem do góry, a tam płonący helikopter" [RELACJE ŚWIADKÓW]

"Myślałem, że to bomba", "Spojrzałem w górę, a tam płonący helikopter", "Baliśmy się, że to atak terrorystyczny" - tak o wypadku helikoptera w południowej części Londynu mówią świadkowie.

- To wydawało się zupełnie nierealne. Usłyszałem huk, spojrzałam do góry i zobaczyłem lecące w dół kawałki dźwigu i płonący helikopter - mówi dla BBC Aaron Rogers , który był świadkiem tego, jak helikopter rozbił się o dźwig na budowie gigantycznego wieżowca. W chwili wypadku Rogers był na stacji autobusowej Vauxhall. - Nigdy nie zapomnę tego widoku - mówi.

"Kłęby dymu. Nic nie było widać"

- Nagle usłyszeliśmy wybuch tuż obok, myśleliśmy, że to atak terrorystyczny i od razu wybiegliśmy na drogę, a tam wszystko było przesłonięte kłębami dymu - mówi pracownik pobliskiego dworca kolejowego. Dodaje, że ludzie, którzy byli już na miejscu mówili, że helikopter wirował zanim uderzył w ziemię. - Musiał zahaczyć, o któryś z budynków. To przerażające - podsumowuje.

 

"Widziałem jak uderzył w dźwig"

Świadkami tragedii byli m.in. ludzie pracujący w sąsiednich wieżowcach. - Pracowałem na dachu jednego z budynków po drugiej stronie drogi. Widziałem, jak helikopter uderzył w dźwig i z hukiem rozbił się o ziemię. Od razu pobiegłem zobaczyć, co się stało - mówi jeden z nich dla londyńskiego ITN.

Na You Tube od razu pojawiło się wiele filmików z miejsca wypadku, które świadkowie nagrywali telefonami komórkowymi:

Zobacz wideo
 
 

Helikopter roztrzaskał się o dźwig

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że śmigłowiec leciał wyjątkowo nisko. Wiadomo, że szczyty wieżowców były zakryte mgłą. Helikopter roztrzaskał się o dźwig stojący na dachu wieżowca St George Wharf Tower, nazywanego "Wieżą". Budynek, który ciągle jest w budowie, w założeniu ma być najwyższym apartamentowcem w Wielkiej Brytanii, i jednym z najwyższych w Europie.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM