Sprzątaczka, która wykoleiła pociąg, uruchomiła pociąg przypadkowo?

20-letnia sprzątaczka, która w nocy z poniedziałku na wtorek wykoleiła pociąg pod Sztokholmem, mogła uruchomić skład przypadkowo - wynika ze wstępnych ustaleń policji, na które powołuje się dziś szwedzka gazeta ?Aftonbladet?.

Policji wciąż nie udało się przesłuchać ciężko rannej kobiety, początkowo podejrzewanej o uprowadzenie pociągu, spowodowanie wypadku kolejowego oraz narażenie życia innych. Pociąg bez pasażerów przejechał trzech kilometrów z zajezdni, gdzie pracowała sprzątaczka, do ostatniej stacji w miejscowości Saltsjoebaden. Skład nie zatrzymał się i z dużą prędkością uderzył w dom wielorodzinny. Nikt inny poza przebywającą w pociągu kobietą nie został ranny.

- Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to był wypadek - powiedziała "Aftonbladet" jedna z osób prowadzących śledztwo. Według hipotezy kobieta mogła przypadkowo uruchomić pociąg w zajezdni, próbując po skończonej pracy wyjść z lokomotywy. Mogło to się stać np. podczas składania fotela dla prowadzącego pojazd. Wstępne śledztwo wykazało, że pociąg podczas postoju nie miał opuszczonych hamulców.

Podobne składy, nieposiadające systemu automatycznego hamowania, są wykorzystywane jeszcze w pojazdach na dwóch innych liniach kolejki miejskiej. Przy okazji zdarzenia wyszło na jaw, że dom wielorodzinny, w który uderzył pociąg, został wybudowany nieopodal peronu z naruszeniem prawa.

DOSTĘP PREMIUM