Przeszczepili żołnierzowi obie ręce. "Dostałem szansę na drugie życie"

To wielki sukces lekarzy z John's Hopkins Hospital w Baltimore. Udało im się przeszczepić obie ręce żołnierzowi, który stracił w Iraku wszystkie kończyny. Przed nim jeszcze długa rehabilitacja, ale może już poruszać rękoma. - Czekam, kiedy będę mógł zrobić to wszystko, czego brakowało mi przez ostatnie lata - powiedział po wyjściu z kliniki.

26-letni sierżant Brendan Marrocco został ciężko ranny w 2009 roku w Iraku. Po wybuchu bomby ukrytej przy drodze miał tak poważne obrażenia, że konieczna była amputacja wszystkich kończyn. Jest pierwszym amerykańskim żołnierzem walczącym w Iraku i Afganistanie, któremu udało się przeżyć taką amputację. W grudniu zdecydował się poddać zabiegowi obustronnego przeszczepu rąk.

"Znów jestem sobą"

- Pogodziłem się z utratą nóg, ale nigdy nie zaakceptowałem braku rąk. Nienawidziłem tego - mówił sierżant Marrocco. Jak twierdził, nie umiał zaakceptować, że ma już na zawsze zrezygnować z uprawiania ulubionych sportów.

Fot. Seth Wenig AP Fot. Seth Wenig, AP

Nie pomagało, że armia amerykańska objęła go programem pomocy dla żołnierzy rannych w czasie działań wojennych. Brendan Marrocco otrzymał protezy kończyn. Życie miało mu ułatwić specjalne wyposażenie domu na Staten Island w Nowym Jorku. Niestety, dom został zniszczony przez huragan Sandy. Teraz, po operacji, Marrocco twierdzi, że znów będzie mógł żyć normalnie.

To pierwszy taki sukces

Podwójny przeszczep rąk należy do rzadkości. Zabieg przeprowadzało aż 16 lekarzy różnych specjalności, a cała operacja trwała 13 godzin. Do przeszczepu wykorzystano ramiona od zmarłego dawcy. Lekarze przeszczepili pacjentowi także szpik od tego samego dawcy. Miało to zwiększyć szansę na pozytywne przyjęcie transplantowanych kończyn przez organizm. Niezależnie od tego, Marrocco przyjmuje wiele leków, które sprzyjają powodzeniu zabiegu.

Fot. Gail Burton AP Fot. Gail Burton, AP

Zdaniem lekarzy, to pierwsza udana operacja tego typu. Zapewniają, że już dziś można powiedzieć, że zabieg zakończył się powodzeniem. Jednak w pełni efekty transplantacji będzie można ocenić dopiero rok od przeprowadzonego przeszczepu.

Fot. JOSE LUIS MAGANA REUTERS Fot. Jose Luis Magana, Reuters

Na pewno przed młodym pacjentem jeszcze wiele miesięcy, a nawet wiele lat rehabilitacji, zanim jego nowe ręce nabiorą pełnej sprawności. Codziennie będzie ćwiczył z fizjoterapeutą przez 6 godzin. - Postęp będzie powolny, ale ostateczne efekty będą zadowalające - powiedział na konferencji prasowej Andrew Lee, szef zespołu lekarzy przeprowadzających operację. Szanse są tym większe, że Brendan wykazuje dużą determinację. - Od początku szukał sposobów, by używać rąk, choć możliwości na tym etapie są ograniczone - mówili lekarze.

"Jestem gotów przejść piekło, by osiągnąć cel"

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w szpitalu Brendan Marrocco chętnie prezentował możliwości swoich nowych rąk. Kilkakrotnie unosił przedramię, by poprawić włosy. Był w dobrym nastroju, śmiał się i żartował z dziennikarzami. Przyznał, że w przejściu przez to, co go spotkało, pomógł mu optymizm i uparta natura. - Jeśli mi na czymś zależy, jestem gotów przejść przez piekło, by to osiągnąć - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM