"Spiegel" o Polsce: Szukuje się walka kultur ws. euro

"Czeka nas bitwa" - pisze "Spiegel", cytując Henrykę Bochniarz i nakreślając stanowiska dwóch obozów w Polsce w kwestii wprowadzenia euro. "Pierwsza próba sił między Kaczyńskim a Tuskiem nastąpi na przełomie lutego i marca" - zapowiada tygodnik.

"Premier Tusk chce wprowadzić euro. Gospodarka trzyma jego stronę, za to narodowi konserwatyści demonizują wspólną europejską walutę" - pisze "Spiegel" zaznaczając, że wielu polskich przedsiębiorców, którzy założyli firmy w ostatnich latach, ma teraz nadzieję na przełom. "Od czasu zwrotu w 1989 r. Polska przekształciła się z zacofanego kraju rolniczego w kraj prosperującej gospodarki. Liberalno-konserwatywny premier Donald Tusk chce uczynić następny krok. Na wiosnę zapowiedział "narodową debatę" nad wejściem Polski do strefy euro, zaznaczając, że Polska musi się zdecydować, czy chce należeć do twardego trzonu czy do państw na peryferiach".

"Kryteria stabilizacji są najmniejszym problemem" - pisze autor artykułu Jan Puhl. "Zadłużenie Polski wynosi tylko 56 proc. BIP, złotówka jest stosunkowo stabilna. Tylko deficyt budżetowy w wysokości 3,1 proc. wyniósł w ubiegłym roku nieco więcej niż dopuszczalny poziom". Twierdzi, że największą przeszkodą będzie parlament, bowiem żeby pozbyć się złotówki, trzeba będzie dokonać zmian w konstytucji, i to większością 2/3 głosów - a tej większości Tusk nie ma. Prawicowa opozycja pod przewodnictwem Jarosława Kaczyńskiego zapowiedziała twardy opór.

"Dla opozycji gra toczy się o niepodległość Polski"

"W Polsce szykuje się walka kulturowa, jakiej kraj ten nie widział od czasu wejścia do UE w 2004 roku" - ocenia autor z gazety "Spiegel", wyjaśniając dalej: "Obóz rządowy argumentuje, że tylko wprowadzając euro Polska utrzyma swoją konkurencyjność. Dla narodowo-konserwatywnej opozycji gra toczy się natomiast o niepodległość Polski. Twierdzi ona, że eurostrefa jest zdominowana przez Niemców. Jeżeli dołączy do niej Polska, zatraci wtedy swój narodowy charakter wykształcony w ofiarnych walkach".

Rozpatrując ekonomiczną stronę wprowadzenia euro, Jan Puhl przypomina, że 75 proc. polskiego eksportu idzie na wewnętrzny unijny rynek. Jeżeli Polska weszłaby do eurostrefy, odpadłyby wszelkie opłaty za transakcje finansowe, wynikające ze zmiennych kursów wymiany.

"Ale 58 proc. Polaków jest sceptycznych wobec euro. Pomimo szerzącej się w Europie recesji Polska zawsze miała dobre wyniki gospodarcze, choć teraz i tu zawitał kryzys. 38 milionów Polaków ściska swoje grosze, załamał się wewnętrzny popyt. W roku 2012 polska gospodarka urosła tylko o 2 proc., podczas gdy w roku 2011 było to jeszcze 4,5 proc.".

"Pierwsza próba sił już w tym miesiącu"

"Spiegel" zwraca uwagę, że wprowadzenia euro boją się przede wszystkim starsi ludzie, bezrobotni i mieszkańcy prowincji. Obawiają się drastycznego wzrostu cen żywności. Na tej właśnie klienteli opiera się Jarosław Kaczyński. W sondażach jego partia PiS ma takie samo poparcie jak PO Tuska.

"Kaczyński zwalcza proeuropejski kurs Tuska, a pierwsza próba sił nastąpi na przełomie lutego i marca, kiedy Sejm będzie miał ratyfikować unijny pakt fiskalny".

Magazyn opisuje protest, jaki przeciwko ratyfikacji organizuje Krzysztof Kawęcki, prorektor prywatnej uczelni menedżerskiej w Warszawie i członek Prawicy Rzeczypospolitej, partii jeszcze bardziej konserwatywnej niż PiS.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed
embed

DOSTĘP PREMIUM