Była nauczycielką angielskiego w Aleppo, została... snajperką

Jej koledzy mówią o niej "Guevara", dla innych znana jest po prostu jako "kobieta snajper". W butach na obcasach i nienagannym makijażu codziennie ryzykuje życiem. Jeszcze kilka miesięcy temu była nauczycielką angielskiego, jednak poprzysięgła pomścić swoje dzieci zabite w bombardowaniu w Aleppo.

- Lubię walczyć. Kiedy widzę, że jeden z moich przyjaciół w katibie [oddział partyzantów - red.] został zabity, czuję, że muszę się zemścić - mówi Guevara w rozmowie z dziennikarzem "The Telegraph" .

Do działania motywuje ją osobista tragedia. Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy pracowała jako nauczycielka języka angielskiego, jej dzieci zginęły w trakcie bombardowania. Miały 7 i 10 lat. Kobieta postanowiła pomścić ich śmierć. - Mój syn bał się bombardowań, zawsze pytał, co się dzieje. Obiecywałam mu, że go obronię... Teraz nie zapomnę krwi moich dzieci i obiecuję, że się zemszczę - dodaje.

Snajper na obcasach

Pomimo ciężkiego zajęcia, Guevara stara się podkreślać swoją kobiecość - idealnie wyregulowane brwi, puder na policzkach, kreska zrobiona eyelinerem, skórzane buty na obcasie oraz złota bransoletka kontrastują z bojowym mundurem i karabinem w rękach.

Jako kobieta-snajper jest rzadkością w Syrii, gdzie konserwatywne muzułmańskie społeczeństwo często uważa to za nieodpowiednie zajęcie dla płci żeńskiej. Ale Guevara zaskarbiła sobie szacunek wśród walczących razem z nią mężczyzn. Choć - jak wyjaśnia - nie jest łatwo być snajperem. - Musisz być szybki, ostrożny i sprytny, by nie dać się zastrzelić. I trzeba być cierpliwym. Czasami czekam godzinami - mówi.

Guevara jest Syryjką palestyńskiego pochodzenia. Jak używać broni, dowiedziała się w wojskowym obozie szkoleniowym w Libanie. Prowadzą go palestyńscy bojownicy Hamasu.

"Śmierć jest blisko"

Guevara jeszcze jako studentka działała w podziemiu, współtworzyła opozycyjną gazetę. Pierwszego męża rzuciła, bo był niezbyt "rewolucyjny", a gdy drugi - dowódca brygady partyzantów - zabronił jej walczyć na pierwszym froncie, też zagroziła, że go opuści. - Mam siłę, by trzymać broń, dlaczego nie mogę walczyć? - zapytała.

Jak sama przyznaje, czasem budzi się w nocy z płaczem przez osobistą traumę i to, co widzi na co dzień. - Widziałam ponad 100 ciał w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Tylu ludzi zginęło. Przeżyłam wiele niebezpiecznych sytuacji, bomba wybuchła w pobliżu. Siedziałam w samochodzie i myślałam: o Boże, śmierć jest blisko - dodała.

DOSTĘP PREMIUM