Zamach na polskiego ambasadora w Iraku? Wybuchła mina pułapka

Wczoraj, ok. 30 km od Kirkuku, na drodze, którą jechała kolumna samochodów ambasadora RP, wybuchła mina pułapka. - Nie wiemy, czy ambasador był celem. To ruchliwa trasa - mówi TOK FM rzecznik MSZ. W wybuchu nikt nie ucierpiał.

Jako pierwsza informację podała "Rzeczpospolita". Wybuch miał nastąpić pod jednym z jadących samochodów, w których przemieszczał się generał Lech Stefaniak, ambasador RP w Bagdadzie. Rzecznik MSZ jednak tego nie potwierdził.

- Nie wiemy też, czy celem miny pułapki, która na szczęście nikogo nie zraniła, był ambasador. Trasa Kirkuk - Bagdad, którą się poruszał ambasador, była pełna samochodów - mówi Marcin Bosacki, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

"Dwa draśnięte samochody"

W sprawie wybuchu prowadzone jest śledztwo. - Na szczęście wybuch nie był mocny, samochody są opancerzone. Dwa, nawet nie można powiedzieć uszkodzone, tylko lekko draśnięte polskie samochody mogły jechać dalej - dodaje Bosacki.

W Iraku prawie codziennie dochodzi do zamachów. W tym tygodniu co najmniej 31 osób zginęło, a kilkadziesiąt zostało rannych w serii ataków, do jakich doszło w zdominowanych przez szyitów regionach Iraku. Samochody pułapki eksplodowały na targowiskach w Bagdadzie i Szomali na południe od stolicy.

DOSTĘP PREMIUM