Nagrały się meteoryty, katastrofy, czołgi... Dlaczego Rosjanie masowo instalują w samochodach kamerki?

Miały służyć jako bat na skorumpowaną, rosyjską drogówkę. Szybko stały się czymś więcej. Filmy z samochodowych wideorejestratorów podbijają sieć i trafiają do telewizji. Większość nagrań pokazujących wczorajszy deszcz meteorytów pochodziła właśnie z widerejestratorów.

Od lat Rosjanie masowo montują w swoich samochodach widerejestratory (niewielkie kamery montowane na przedniej szybie). Urządzenia miały być formą obrony kierowców przed rosyjską drogówką, która, jak wiadomo, nie ma najlepszej opinii.

Rosjanie uważają, że dzięki nagraniom mogą uniknąć bezpodstawnego zatrzymania czy korupcji. W razie wypadku lub kolizji mają dowód własnej niewinności. Na popularność wideorejestratorów wpływa też fakt, że Rosja ma jedne z najtragiczniejszych statystyk jeśli chodzi o wypadki drogowe. Nagrania często stają się dowodami w sądzie pomagając rozstrzygnąć o winie i okolicznościach zdarzenia.

Ale to niejedyne powody: dzięki wideorejestratorom udaje się uwiecznić wiele ciekawych wydarzeń, które rozgrywają się na rosyjskich drogach lub wokół nich.

Często przerażające, ale i zabawne filmy błyskawicznie trafiają do sieci.

Rosjanie pokazują deszcz meteorytów

Choć tragiczny w skutkach, dzisiejszy deszcz meteorytów nad Uralem wyglądał w obiektywie kamery niezwykle efektownie. W internecie natychmiast pojawiły się nagrania z tego wydarzenia. Większość zarejestrowały właśnie samochodowe kamery.

Jeden z filmów pokazujący przelot meteorytu i wybuch, po którym robi się zupełnie jasno, obejrzano już blisko 1,5 miliona razy. Choć wrzucony jest na YouTube tyle razy, że trudno stwierdzić, który pochodzi od autora.

 

Na innym filmie widać, jak kierowca stanął na światłach, po czym przypadkowo zarejestrował drogę meteorytu i późniejsze dwa wybuchy. Na nagraniu - kamera stabilna, zdjęcia wyraźne, a do tego wschód słońca i cerkiew w tle. Wrzucony do sieci przez kierowcę film pokazały już największe stacje informacyjne na świecie.

Deszcze meteorów nad Uralem (Ruptly/x-news)

Pod koniec ubiegłego roku pojawiło się nagranie kierowcy, który jechał autostradą przy moskiewskim lotnisku Wnukowo w momencie, gdy doszło do katastrofy Tu-204. Jak widać na nagraniu, w jadące samochody z ogromną siłą uderzały części rozbitego samolotu oraz kamienie. Droga została na wiele godzin zablokowana. Samolot rozpadł się na trzy części. Na jego pokładzie znajdowało się tylko ośmiu członków załogi. Cztery osoby zginęły.

 

Dowód w sądzie

O tym, że warto posiadać widerejestrator, świadczą setki filmów, które wrzucają codziennie rosyjscy kierowcy. Na zamieszczonym niżej widać, jak kierowca stał się ofiarą wymuszenia. Doszło do rękoczynów, ale kierowca nie przyjął na siebie winy za spowodowanie stłuczki. Miał dowód w postaci nagrania.

Wielokrotnie po prawdziwej stłuczce nikt nie chce przyznać się do winy. Nagranie stanowi dowód przy ewentualnej sprawie w sądzie.

 

Jak zarobić?

Rosjanie potrafią też zarobić na filmach z wideorejestratorów. Wystarczy sprzedać nagranie do telewizji. Trudno sobie wyobrazić, by operatorzy telewizyjni nakręcili np. wypadający z szyn tramwaj, który przekręca się o 180 stopni.

 

Nie brakuje też śmiesznych filmów, bo w Rosji na drodze może zdarzyć się chyba wszystko. Jednen z kierowców w Niżnym Tagilu w obwodzie swierdłowskim, lekko przyhamował, po czym jego drogę przeciął czołg.

 

Urzędnicy unijni aktualnie analizują, czy wideorejestratory powinny być montowane fabrycznie we wszystkich nowych samochodach przeznaczonych na rynek Wspólnoty.

DOSTĘP PREMIUM