Szokujące warunki hodowli tygrysów w Chinach. Głodzone dla skór i... wina [ZDJĘCIA]

Chiny pozwalają na sprzedaż skór i części ciał hodowanych w niewoli tygrysów, czym lekceważą rezolucję ONZ, która takiego handlu zabrania. Hodowla tygrysów odbywa się w strasznych warunkach - alarmują obrońcy praw zwierząt. Ich dochodzenie opisuje express.co.uk.

Skulone w brudnych klatkach, głodne, z kośćmi widocznymi przez futro - tak wyglądają tygrysy w chińskich hodowlach, nim ich skóry trafią jako dekoracje do domów przedstawicieli bogatych elit. Z kolei zmielone kości tygrysa są używane przy produkcji wina "Tonic". Jest ono uważane przez niektórych za lek.

Na wolności na całym świecie pozostało ok. 3 tys. tygrysów. Tymczasem aż 5 tys. przebywa w tygrysich farmach. Zdjęcia ujawnione przez aktywistów walczących o prawa zwierząt pokazują, w jak fatalnych warunkach są przetrzymywane, i zadają kłam oficjalnemu stanowisku chińskich władz, że mają na celu ochronę tych zagrożonych stworzeń.

25 tys. funtów za skórę tygrysa

Z dochodzenia prowadzonego przez londyńską Environmental Investigation Agency (EIA) wynika, ze w Chinach odbywa się legalny handel tygrysami i częściami ich ciał. Sama skóra ma być warta nawet 25 tys. funtów. Można też kupić wino "Tonic" (130 funtów za butelkę), choć oficjalnie w Chinach zakazano stosowania kości tygrysa dla celów leczniczych. Na etykiecie, by uniknąć podejrzeń, kości tygrysa są po prostu niewymieniane jako składnik.

EIA ogłosiła raport, w którym oskarża Chiny, że wbrew woli społeczności międzynarodowej pozwalają na handel tygrysami i częściami ich ciał. Wzywa rząd, by przejął kontrolę nad hodowlami i zmienił przepisy tak, by ułatwiać niszczenie zapasów wszystkich części tygrysów. EIA chce również, by rząd przekazał wszystkim hodowcom, konsumentom i przemysłowi wyraźną wiadomość, że oficjalna polityka ma zakończyć nielegalny handel.

"To kłusownictwo"

- Mamy całkowitą sprzeczność między międzynarodową postawą Chin wspierającą wysiłki na rzecz ratowania dzikiego tygrysa a polityką wewnętrzną, która pobudza popyt. To kłusownictwo jest jednym z największych błędów, jaki kiedykolwiek popełniono w ochronie tygrysów - powiedział Banki Debbie, szef "Kampanii Tygrys" zorganizowanej przez EIA.

Kampania ma na celu podnieść świadomość ludzi i zatrzymać nielegalny handel tygrysami. Nacisk na ochronę rzadkich gatunków, w tym tygrysów, wzrósł także po ogłoszeniu w Bangkoku Konwencji o Międzynarodowym Handlu Dzikimi Zwierzętami.

Zdaniem Debbie handel tygrysami jest broniony w Chinach przez nielicznych urzędników ministerialnych. - Trzeba jak najszybciej przerwać ten nieznośny rozdźwięk między słowami a czynami, który tak podważa międzynarodowe wysiłki w celu ochrony tygrysa - stwierdził Debbie.

DOSTĘP PREMIUM