"Hej Snowden, dzięki za nic!". Czy amerykański analityk zaszkodził przyszłym "whistleblowerom"?

Po euforii związanej z ujawnieniem istnienia PRISM, powoli zaczyna się wykruszać poparcie dla Edwarda Snowdena, który - według ostatnich doniesień - przebywa w Moskwie. Według niektórych - Snowden swoim działaniem mógł wyrządzić więcej szkody, niż dobrego.

Poprzez ucieczkę do geopolitycznych wrogów USA, Snowden będzie postrzegany nie jako "whistleblower", czyli osoba "z wewnątrz", ujawniająca nieprawidłowości w funkcjonowaniu agencji rządowych, lecz zwyczajnie jako zdrajca - twierdzą pytani przez "Foreign Policy" w artykule pt. "Snowden, dzięki za nic!" inni whistleblowerzy.

Poparcie w pierwszych dniach po ujawnieniu przez Edwarda Snowdena istnienia PRISM dało się znaleźć w większości prasowych komentarzy. Jedynie niektóre redakcje, jak prestiżowy "New Yorker", zaczęły od razu zastanawiać się, czy działanie amerykańskiego analityka nie było przypadkiem zdradą. Teraz, gdy Snowden uciekł przed rządem USA najpierw do Hong Kongu, a potem do Moskwy, głosy popierające whistleblowera zaczynają się wykruszać.

Wszyscy skupiają się nie na tym, co robi dalej NSA w związku z PRISM, lecz... co robi sam Snowden i gdzie ucieknie.

"Whistleblower", czyli wróg państwa?

Rozmówcy "FP", jedni z najbardziej znanych amerykańskich whistleblowerów, przyznają, że zachowanie Snowdena już po ujawnieniu działań NSA, pozostawia sporo do życzenia. Według Franza Gayla, który w 2007 roku ujawnił, że Pentagon ociąga się z odpowiedzią na pilne żądanie pojazdów opancerzonych z regionu Iraku ogarniętego wojną, po ucieczce Snowdena, ludzie, którzy dla dobra kraju ryzykowali swoje kariery w agencjach rządowych, "mogli właśnie przejść do historii".

- Poprzez ucieczkę do krajów o kwestionowanym poczuciu smaku, Snowden dokonał aktu, który wykracza poza to, co Amerykanie uważają za "whistleblowing" - twierdzi z kolei Glenn Walp, który ujawnił dziury w systemach bezpieczeństwa w laboratoriach nuklearnych Los Alamos. - Nikt nie zapamięta go jako "whistleblowera", lecz jako zdrajcę - dodaje.

Mógł zrobić inaczej

Inni "whistleblowerzy" zwracają uwagę też na ostatnie wyznanie Snowdena, że przyjął pracę w firmie konsultanckiej, żeby zbierać dowody na działalność NSA. - Tak nie działa whistleblower - twierdzi Martin Edwin Andersen, który ujawnił swojego czasu nieprawidłowości w departamencie sprawiedliwości USA. Jego zdaniem, Snowden miał inne możliwości działania: - Mógł np. pójść do Kongresu, gdzie wielu członków kwestionuje obecny system. Zamiast tego Snowden świadomie złamał prawo.

"Foreign Policy" - po przytoczeniu wielu krytycznych wypowiedzi wobec działania Snowdena po opublikowaniu informacji o NSA, podkreśla, że nie wszyscy whistleblowerzy krytykują Snowdena. - Nie do mnie należy krytykowanie, jaki kraj do ucieczki wybrał sobie Snowden - uważa Mark Klein, pracownik AT&T, który w 2006 roku ujawnił monitoring NSA nad danymi telekomu. - Snowden ewidentnie stara się unikać rządu USA, który bez wątpliwości potraktowałby go źle, gdyby tylko złapał go w swoje ręce - podsumowuje Klein.

Więcej opinii i komentarzy na TOKFM.pl >>>

DOSTĘP PREMIUM