"Pierwszy kosmonauta". Nie Gagarin, a ofiara nazistów [ZOBACZ DOKUMENT]

W raporcie przygotowanym w lipcu 1942 roku dla Himmlera spisano prawa odkryte podczas pierwszych badań przeprowadzonych w Dachau na więźniach obozu koncentracyjnego: "Krzepniecie krwi nie występuje jeszcze na wysokości 21 kilometrów (...) W samolocie zaopatrzonym w kabinę ciśnieniową nie istnieje teoretycznie dla człowieka żadna granica w osiąganiu dowolnej wysokości wzniesień".

Pierwszym człowiekiem, który podczas tych eksperymentów przekroczył, "granicę kosmosu", był kupiec narodowości żydowskiej nie wymieniony w tym raporcie z nazwiska. Działo to się w Dachau, 19 lat przed lotem radzieckiego kosmonauty Jurija Gagarina.

Do eksperymentu wykorzystano ponad 200 więźniów, około 80 z nich straciło przy tym życie. Rewelacje z tych prac wykorzystał w swoich publikacjach z dziedziny medycyny lotniczej i kosmicznej prof. Hubertus Strughold, nazistowski lekarz prowadzący badania naukowe z wpływu aeronautyki na organizm człowieka. Strughold, wywieziony został z Niemiec w roku 1947 do USA, gdzie został współpracownikiem Ośrodka Medycznego Amerykańskich Sił Powietrznych, a potem Ośrodka Medycznego NASA.

Podobno nigdy nie był w Dachau i nie oglądał przeprowadzanych tam eksperymentów, niemniej znał je z codziennych raportów Zygfryda Ruffa. Razem z Ruffem opublikował "Kompendium Medycyny Lotniczej", zawarty tam opis i fotografia komory ciśnień zamontowanej w samochodzie wskazują, że autorzy musieli korzystać z raportów z Dachau. Zarówno program Apollo jak i inne towarzyszące programy stanowiły sukces USA w badaniach naukowych, jednak użycie w tych programach doświadczeń i wiedzy wyniesionej z praktyk ludobójczych w niemieckich obozach koncentracyjnych ukrywano przez wiele lat w obawie przed opinią publiczną.

Nazwisko Strugholda nazywanego "ojcem medycyny kosmicznej" zostało w 2006 roku usunięte z Międzynarodowej Komnaty Chwały Zdobywców Kosmosu w Muzeum Historii Kosmosu w Alamagordo, w Nowym Meksyku. 10 lat wcześniej powstał ten film.

DOSTĘP PREMIUM