Szczyt w Warszawie. Pence: irański reżim opowiada się za kolejnym Holokaustem

Poza nienawistną retoryką, irański reżim otwarcie opowiada się za kolejnym Holokaustem i poszukuje sposobów na jego przeprowadzenie - mówił podczas drugiego dnia konferencji bliskowschodniej w Warszawie wiceprezydent USA Mike Pence.

- Naród polski dobrze wie, po okupacji w czasie II wojny światowej, że antysemityzm jest złem, które istnieje. Historia uczy, że antysemityzm nie tylko jest niebezpieczny, ale jest złem i trzeba mu się przeciwstawiać i należy go potępiać gdziekolwiek i kiedykolwiek się pojawia - mówił Pence.

- Poza nienawistną retoryką, irański reżim otwarcie opowiada się za kolejnym Holokaustem i poszukuje sposobów na jego przeprowadzenie. Iran pod dyktaturą ajatollahów stara się odtworzyć starożytne perskie imperium. Gdy my tu rozmawiamy, tamten reżim stara się wytyczyć korytarz wpływów przez Irak, Syrię i Liban, jako niezakłócaną drogę dla swoich wojsk i ideologii - dodał.

Czytaj także: Amerykańska dziennikarka persona non grata w Polsce? "Czegoś takiego nikt dotąd nie powiedział"

Wiceprezydent USA podczas drugiego dnia konferencji bliskowschodniej ocenił, że irański reżim jest sponsorem terroryzmu na świecie. - Oni zbombardowali ambasady amerykańskie, zamordowali setki amerykańskich żołnierzy, a nawet do dnia dzisiejszego przetrzymują obywateli Stanów Zjednoczonych i innych zachodnich krajów jako zakładników - mówił.

- Opierają się sankcjom ONZ-owskim, naruszają rezolucję ONZ i knują ataki na europejskiej ziemi - wymieniał dalej.

Pence mówił, że irański reżim finansuje swoje rządy chaosu i terroru poprzez ograbianie swojego narodu. - Autokratyczny reżim w Teheranie tłumi wolność słowa i zgromadzeń, prześladuje mniejszości religijne, brutalnie traktuje kobiety, przeprowadza egzekucje gejów oraz otwarcie opowiada się za zniszczeniem Państwa Izraelskiego - powiedział wiceprezydent USA. - Nasze sankcje nałożone na Iran są najostrzejsze w historii, zostaną zaostrzone jeszcze bardziej, o ile Iran nie zmieni swojego niebezpiecznego i destabilizującego zachowania - mówił Pence. 

Eksperci rozczarowani

Jeszcze w środę eksperci zastanawiali się, czy konferencja będzie miała charakter pokojowy, dyplomatyczny.  Zdaniem byłego wiceministra spraw zagranicznych dr Pawła Kowala, żeby polska dyplomacja mogła mówić o sukcesie, powinna wskazać konkretne korzyści płynące z organizacji konferencji na temat Bliskiego Wschodu. Z kolei płk rez. Piotr Łukasiewicz stwierdził, że konferencja będzie testem sprawności administracji Donalda Trumpa. - Czy oni potrafią stworzyć jakaś koalicję w jakiekolwiek sprawie. Zobaczymy też, czy wyniknie z niej coś konkretnego, jakiś akcja dyplomatyczna, plan, którego potem będzie można się trzymać – mówił były ambasador RP w Afganistanie.

Teraz zmienił zdanie. - Czyli żadna tam konferencja pokojowa, ale konfrontacyjna. Szkoda, że dajemy temu polską (zdziwioną, jak mniemam) twarz - napisał w czwartek na Twitterze Łukasiewicz. 

Konferencja bliskowschodnia w Polsce

Konferencja dotycząca Bliskiego Wschodu rozpoczęła się w środę wieczorem od uroczystego obiadu powitalnego na Zamku Królewskim. W spotkaniu udział biorą delegacje z kilkudziesięciu krajów. Wśród głównych zagadnień dyskutowanych podczas spotkania w Warszawie mają znaleźć się konflikt bliskowschodni, a także konflikty w Syrii i Jemenie, problemy humanitarne w regionie, proliferacja broni masowego rażenia, terroryzm, zagrożenia hybrydowe oraz bezpieczeństwo energetyczne.

Formalnym zakończeniem konferencji będzie oświadczenie współprzewodniczących konferencji - Jacka Czaputowicza i Mike'a Pompeo - w którym przedstawione zostaną konkluzje spotkania. Szefowie dyplomacji Polski i USA mają w nim zarysować zarazem plan wspólnego działania na przyszłość.

Na warszawskiej konferencji nie ma przedstawicieli Iranu, który nie został zaproszony do udziału w spotkaniu. Jeszcze w styczniu, informując o planach zorganizowania konferencji, sekretarz stanu USA zapowiadał, że to właśnie wpływom tego kraju w regionie Bliskiego Wschodu poświęcona ma zostać szczególna uwaga uczestników rozmów w Warszawie.

Władze w Teheranie krytykują warszawską konferencję, twierdząc, że spotkanie oficjalnie poświęcone pokojowi i stabilności na Bliskim Wschodzie w rzeczywistości jest wymierzone w Iran. Przedstawiciele polskich władz zapewniają, że konferencja nie ma charakteru antyirańskiego.

DOSTĘP PREMIUM