Szczyt Trump-Kim bez porozumienia. "Uścisnęliśmy sobie dłonie"

Szybciej niż planowano i bez porozumienia kończy się szczyt w Hanoi z udziałem Donalda Trumpa i Kim Dzong-Una. - Zasadniczo chcieli zniesienia sankcji w całości i nie mogliśmy tego zrobić - mówi prezydent USA.
Zobacz wideo

Drugi szczyt USA-Korea Północna, który rozpoczął się w środę wieczorem uroczystą kolacją, kończy się bez oczekiwanego porozumienia. Donald Trump i Kim Dzong Un opuścili dziś miejsce swego szczytu w Hanoi wcześniej niż planowano

- Zasadniczo chcieli zniesienia sankcji w całości i nie mogliśmy tego zrobić. Byli skłonni przeprowadzić denuklearyzację dużej części obszarów, jakich żądaliśmy, ale nie mogliśmy w zamian za to zrezygnować z wszystkich sankcji - powiedział Trump na konferencji prasowej w Hanoi po zakończeniu szczytu.

Zaznaczył, że obowiązujące sankcje zostaną utrzymane i ocenił, że obecnie nie ma potrzeby nakładania nowych. Prezydent USA podkreślił, że negocjacje nie zostały zerwane nagle. - To nie było odejście na takiej zasadzie, że się wstaje i wychodzi. Nie, to było bardzo przyjazne. Uścisnęliśmy sobie dłonie - powiedział Trump.

Amerykański prezydent podkreślił, że w środę Kim zapewnił go, że nie będzie przeprowadzał testów broni jądrowej i rakiet. - Wierzę mu - dodał Trump.

Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders powiedziała dziennikarzom, że obie delegacje przeprowadziły w czasie szczytu konstruktywne rozmowy na temat denuklearyzacji Korei Płn., a także na temat gospodarki tego kraju i mają nadzieję kontynuować rozmowy w przyszłości.

Spotkanie w stolicy Wietnamu, Hanoi, było drugim z cyklu rozmów Donalda Trumpa i Kim Dzong Una na temat denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Pierwsze odbyło się w Singapurze 12 czerwca 2018 roku. Było to pierwsze w historii dwustronne spotkanie przywódców Stanów Zjednoczonych i komunistycznej Korei Północnej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM