Włodzimierz Cimoszewicz radzi Theresie May: Mogłaby zapowiedzieć jeszcze jedno referendum i podać się do dymisji

Włodzimierz Cimoszewicz przyznał w TOK FM, że nie rozumie działań szefowej rządu Wielkiej Brytanii Theresy May. - Na jej miejscu nigdy bym się nie podjął funkcji premiera, który ma zrealizować decyzję całkowicie sprzeczną z własnymi poglądami - podkreślił.
Zobacz wideo

Państwa Unii Europejskiej zgodziły się na dwie możliwe daty wyjścia Wielkiej Brytanii ze wspólnoty: 12 kwietnia lub 22 maja. Włodzimierz Cimoszewicz, były premier i były minister spraw zagranicznych, mówił w TOK FM, że można odnieść wrażenie, iż gdyby Wielka Brytania do 11 kwietnia zgłosiła chęć udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego, wówczas Rada Europejska zgodziłaby się na przesunięcie brexitu co najmniej do końca 2019 roku.

- Jeżeli w tej chwili pojawiłby się ostry nacisk, żeby zahamować cały ten proces (wyjścia ze wspólnoty - red.), to byłoby to rozwiązanie - stwierdził. Były premier przypomniał, że pod petycją o drugie referendum w sprawie brexitu podpisało się już ponad 2 miliony osób.

Co powinna zrobić premier Theresa May?

Włodzimierz Cimoszewicz podkreślił, że cała sytuacja wychodzenia Wielkiej Brytanii ze wspólnoty jest absurdalna. -  Tak naprawdę wszyscy rozumni ludzie zdają sobie sprawę, że brexit będzie niekorzystny - dla całej Unii Europejskiej, ale w pierwszej kolejności dla Wielkiej Brytanii, dla większości Brytyjczyków - zaznaczył.

Brexit. Jan Truszczyński wskazuje na 12 kwietnia. I tłumaczy, dlaczego pozostanie Wielkiej Brytanii w Unii nie musiałoby być dobre

Gość TOK FM dodał, że w kampanii przed referendum Theresa May była za pozostaniem w Unii Europejskiej. - A od trzech lat robi, to co robi. Ja jej też szczerze mówiąc nie rozumiem, bo na jej miejscu nigdy bym się nie podjął funkcji premiera, który ma zrealizować decyzję całkowicie sprzeczną z własnymi poglądami - podkreślił. 

Były premier zaznaczył również, że brytyjscy politycy powinni wziąć pod uwagę obecne nastroje panujące na Wyspach. - Jeżeli dochodzi dzisiaj do sytuacji, że Brytyjczycy po przemyśleniu i po zrozumieniu jak bardzo byli wprowadzani w błąd w kampanii referendalnej, zmienili zdanie, to politycy powinni mieć też odwagę robienia rzeczy słusznych. A nie tylko trzymania się oślim uporem tego, co powiedzieli: taką wersję przyjęłam, i taką będę realizowała - tłumaczył. 

Włodzimierz Cimoszewicz miał też radę, jak mogłaby zachować się  w obecnej sytuacji Theresa May. - Mogłaby zapowiedzieć w ten sposób: zrobimy jeszcze jedno referendum, przy czym w dniu referendum ja się podaję do dymisji.To byłoby odpowiedzialne - podkreślił.

Włodzimierz Cimoszewicz: Sympatyzuję z postawą Donalda Tuska

Prowadzący program, Mikołaj Lizut, zaznaczył, że z polityków dużego formatu jeszcze tylko przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk, wydaje się wciąż wierzyć w ponowne referendum lub przynajmniej długiego odroczenia brexitu.

- Sympatyzuję z tą postawą. Tak naprawdę Tusk musi robić wszystko, żeby nie pojawiło się wrażenie, że Unia Europejska popycha Wielką Brytanię do tej przepaści. Brytyjczycy mniej więcej w 2/3 są przekonani, że to ich politycy ponoszą wyłączną odpowiedzialność za upokorzenie tego kraju - stwierdził Cimoszewicz. 

Według byłego premiera klasa polityczna Wielkiej Brytanii oblewa egzamin z dojrzałości i odpowiedzialności. - Mam wrażenie, że to może w dłuższej, kilkuletnie perspektywie oznaczać koniec dla Zjednoczonego Królestwa - stwierdził, tłumacząc, że pełne turbulencji występowanie z UE wzmocni siły separatystyczne w Szkocji. A to mogłoby oznaczać drugiego referendum niepodległościowego w Szkocji.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • czy brytyjski spiker zgodzi się na kolejne głosowanie nad tą samą umową?
  • Angela Merkel i Emmanuel Macron grali dobrego i złego policjanta?

DOSTĘP PREMIUM