Kenijski franciszkanin najlepszym nauczycielem na świecie. Większość zarobków oddawał biednym uczniom

Światowa Nagroda Nauczycielska przyznawana jest od pięciu lat. To nie tylko zaszczytny tytuł, ale i milion dolarów. W tym roku otrzymał ją Peter Tabichi - franciszkanin z Kenii. W finale pokonał m.in. Polkę.
Zobacz wideo

Nagrodę dla najlepszego nauczyciela na świecie od pięciu lat wręcza Varkey Foundation, organizacja dobroczynna działająca na rzecz edukacji. Laureaci otrzymują nie tylko zaszczytny tytuł. Stawką jest również milion dolarów. 

W tym roku najwyższe wyróżnienie przypadło nauczycielowi z Kenii - franciszkaninowi, Peterowi Tabichi. Jury konkursu wybrało go spośród 10 tysięcy nominacji ze 170 państw. 

Grupiński: Premier potrafi pojawić się w stodole, by wygłaszać tezy o świetlanej przyszłości, a boi się spotkania z nauczycielami

"Jestem tutaj tylko dzięki temu, co osiągnęli moi uczniowie"

Tabichi to 36-letni nauczyciel matematyki i fizyki w jednej z kenijskich wiosek, który 80 procent swoich zarobków przekazuje na pomoc najbiedniejszym uczniom. Bez jego pomocy nie byłoby ich stać na książki czy szkolny mundurek. 

Szkoła, w której uczy franciszkanin, jest przepełniona i słabo wyposażona. Ponad 90 procent uczniów Tabichiego pochodzi z biednych rodzin, a prawie jedna trzecia to sieroty lub dzieci posiadające tylko jednego rodzica. Wśród uczniów szkoły powszechne jest uzależnienie od narkotyków, wczesne ciąże, wczesne rezygnowanie z nauki, małżeństwa w młodym wieku, a także samobójstwa. 

W szkole jest tylko jeden komputer i słabe łącze internetowe, a na jednego nauczyciela przypada aż 58 uczniów. Mimo to Tabichi zapoczątkował klub wspierania talentów oraz rozwinął szkolny klub naukowy, pomagający uczniom w tworzeniu i prowadzeniu projektów naukowych. Wiele z nich obecnie jest kwalifikowanych do konkursów krajowych. Jego uczniowie biorą także udział w konkursach międzynarodowych. 

Rada Dzieci i Młodzieży krytykuje strajk nauczycieli. Wcześniej jej członkowie fotografowali się z minister Zalewską

Franciszkanin oraz czterech innych nauczycieli z jego szkoły daje także uczniom korepetycje jeden na jeden, odwiedzają ich domy, starając się poznać wyzwania, którym ci muszą sprostać na co dzień

Tabichi nie ukrywał niedowierzania, kiedy jego kandydatura trafiła do ścisłej finałowej dziesiątki. "Łzy radości. Nie mogę przestać. Wśród 10 finalistów? Niewiarygodne! Ciężka praca opłaca się Kenii, Afryce, całemu światu. Nauczyciele mają znaczenie! Są prawdziwymi gwiazdami, których świat powinien docenić" - pisał na Twitterze. 

Przyjmując nagrodę, Tabichi powiedział: "Jestem tutaj tylko dzięki temu, co osiągnęli moi uczniowie. Ta nagroda daje im szansę. Mówi światu, że mogą zrobić wszystko (...). Wierzę, że nauka i technologia mogą odegrać wiodącą role w odblokowaniu potencjału Afryki. W Afryce mamy poranek. Niebo jest czyste. To jest czas Afryki" - cytuje "The Guardian".

Tabichi zaznaczył także, że Afryka będzie w przyszłości dostarczać światu inżynierów, naukowców i przedsiębiorców, których nazwiska pewnego dnia będą wszystkim znane. "A dziewczyny będą wielką częścią tej historii" - podkreślił. 

Najlepszy nauczyciel na świecie. Polskie nominacje

W finale tegorocznego konkursu - wśród 50 najlepszych kandydatów - znalazła się także Polka, Magdalena Dygała, anglistka z Radomia. To trzeci raz, kiedy na tak wysokiej pozycji znalazł się nauczyciel z Polski. W 2016 roku o nagrodę walczyła Jolanta Okuniewska, nauczycielka wczesnoszkolna z Olsztyna, a w 2017 roku Mariusz Zyngier, nauczyciel przedmiotów zawodowych z Połańca.

DOSTĘP PREMIUM