Przekraczasz prędkość, a pedał gazu drży... 7 elementów, które już wkrótce mogą być obowiązkowe w samochodach

Kolejny krok na drodze do wprowadzenia nowych systemów poprawiających bezpieczeństwo na drodze.
Zobacz wideo

Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego i Rady Krajów Członkowskich Unii Europejskiej porozumieli się w sprawie wprowadzenia do obowiązkowego wyposażenia pojazdów nowych systemów, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. A to oznacza, że jesteśmy krok bliżej sytuacji, w której nowe samochody, bez względu na klasę, będą wyposażone w nowe elementy. Wiele z nich budzi w kierowcach sporo emocji, wśród niektórych narosło wiele mitów i przekłamań. Co dokładnie ma się znaleźć na pokładzie samochodów? Elementów jest wiele, my wybraliśmy siedem, które naszym zdaniem są szczególnie istotne:

1. Inteligentny asystent prędkości (ISA). Tu kontrowersji jest chyba najwięcej. System czyta znaki drogowe i/lub na podstawie map GPS informuje o ograniczeniu prędkości na danym odcinku drogi. Jeśli prędkość będzie przekraczana, system poinformuje o tym kierowcę sygnałem świetlnym, dźwiękowym lub impulsem z pedału/manetki gazu (kierowca poczuje impuls pod pedałem gazu, pedał zadrży, może też zacząć stawiać delikatny opór). Co ważne, to nie jest blokada prędkości - ten błąd pojawiał się w relacjach wielu mediów. Jeśli kierowca będzie chciał jechać szybciej, to będzie to możliwe. System będzie można wyłączyć.

2. System monitorowania senności i rozproszenia uwagi kierowcy. Kamery w samochodzie "obserwują" gałki oczu: czy są skierowane na drogę, czy np., na telefon, czy kierowca nie mruga zbyt często, co świadczy o zmęczeniu. System o nieuwadze lub zmęczeniu poinformuje kierowcę przez sygnał dźwiękowy i/lub sygnał świetlny na konsoli pojazdu.

3. W samochodach ciężarowych, system wykrywania niechronionych uczestników ruchu drogowego (piesi, rowerzyści). Zestaw kamer na bieżąco analizuje drogę wokół pojazdu, dzięki temu tak zwana martwa strefa jest minimalizowana. To duży problem w samochodach ciężarowych.

4. System awaryjnego, automatycznego hamowania. Najpierw pojazd ostrzeże o niebezpieczeństwie, a jeśli kierowca nie zacznie hamować, pojazd sam to zrobi.

5. Kabiny pojazdów ciężarowych mają być projektowane tak, żeby kierowca miał lepszą widoczność. Materiały użyte do budowy kabin będą też bardziej energochłonne, dzięki czemu minimalizowane będą skutki uderzeń.

6. Auta będą dostosowane do montażu alko-loków. Obecnie całe urządzenie trzeba montować od początku do końca. Dzięki zmianom podstawy systemu będą już w aucie. 

7. Rejestrator danych w czasie wypadków drogowych (EDR). To coś w rodzaju czarnej skrzynki. Będą w niej zapisywane informacje o: prędkości pojazdu, ruchach kierownicą, o tym, czy były zapięte pasy, czy systemy awaryjne zadziałały. System będzie zapisywać dane kilkanaście sekund przed zdarzeniem, w czasie jego trwania i kilka sekund po nim. Wtedy zarejestruje np., czy został uruchomiony system eCall. Systemu nie będzie można wyłączyć, ale dane będą dostępne tylko dla organów krajowych, które analizują wypadki drogowe. Wśród zapisywanych danych nie będzie jednak nic, co mogłoby pozwolić na zidentyfikowanie właściciela lub kierującego pojazdem.

Ale to nie wszystko. Wśród propozycji znajdują się też: asystent utrzymywania pasa ruchu, czujniki/kamery cofania oraz zaawansowany system monitorowania ciśnienia w oponach.

Wstępne porozumienie wymaga jeszcze potwierdzenia przez ambasadorów państw członkowskich (Coreper) oraz przez Komisję Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów PE (IMCO). Komisja zajmie się projektem 2 kwietnia. Tekst zostanie następnie poddany pod głosowanie na sesji Parlamentu Europejskiego. Jeśli deputowani będą na "tak", do jego wdrożenia wymagana będzie jeszcze zgoda ministrów państw członkowskich.

Pierwszy projekt w tej sprawie, pojawił się w maju 2018 roku. Prace trwały w Komisji Europejskiej Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. Od początku posłem odpowiedzialnym za projekt była Róża Thun. W lutym tego roku Komisja zaakceptowała raport w tej sprawie, przekazując propozycje do negocjacji z członkami Rady Europejskiej.

Asystent prędkości i spółka. Czy to działa?

Z raportu wynika, że w ciągu 16 lat od wprowadzenia systemów, liczba ofiar śmiertelnych na drogach Unii Europejskiej zmniejszy się o 25 tys. osób. Żeby pokazać skalę, przypomnijmy, że w 2017 r. na drogach w UE zginęło 25 300 osób.

- Znaczna część tych rozwiązań już jest dostępna jako dodatkowe wyposażenie, które jest dość kosztowne. Chodzi o to, żeby te systemy były w każdym nowo homologowanym pojedzie samochodowym na terenie UE - tłumaczy Krzysztof Woźniak, prowadzący audycję Skołowani w TOK FM. - Wprowadzenie tych rozwiązań to odpowiedź na stagnację w poprawie bezpieczeństwa drogowego w krajach UE. Nie chodzi tylko o Polskę. W wielu krajach starego kontynentu tendencja spadkowa została wyhamowana. Jeśli uda się wprowadzić te rozwiązania, będzie to największy zmiana w pakiecie obowiązkowego wyposażenia pojazdów w ostatnich kilku dekadach - dodaje dziennikarz. 

- Komisja Europejska, przygotowując ten proces legislacyjny, przez wiele lat badała skutki wprowadzania tych rozwiązań. Poza tym odbywały się konsultacje społeczne. Te rozwiązania nie mogą być traktowane jak obciążenie, tylko jako pomoc - przekonywała Thun w rozmowie z TOK FM. Zapewniła również, że te zmiany zostaną przeprowadzone i wejdą w życie. 

Czy samochody zdrożeją?

O tym, na ile nowe regulacje będą kosztowne dla koncernów samochodowych, a co za tym idzie, dla ich klientów, mówił w TOK FM Artur Włodarski, dziennikarz motoryzacyjny. - Przy wielkoseryjnej produkcji to nie jest wielki koszt, nawet gdybyśmy przerzucili go na klienta. Chociaż oficjele Volkswagena przestrzegają, że te rozwiązania mogą spowodować podwyżkę cen najtańszych, miejskich samochodów - mówił Włodarski. Przypomniał, że przed wprowadzeniem obowiązkowego montowania w samochodach systemu eCall (w uproszczeniu: wzywającego pomoc w razie wypadku) również pojawiały się głosy, że doprowadzi to do wzrostu cen, a to się nie stało. 

Dodał, że w tej chwili jest już na rynku kilkadziesiąt modeli aut, które mają możliwość "czytania znaków". W ich przypadku ta opcja jest ujęta w wyposażeniu dodatkowym. Komisja Europejska jednak deklarowała, że wprowadzenie nowych obowiązkowych rozwiązań nie wpłynie znacząco na ceny aut. 

DOSTĘP PREMIUM