Indie chwalą się, że zestrzeliły satelitę. "To zła wiadomość"

Indie chwalą się, że udało im zestrzelić podczas ćwiczeń własnego satelitę. - Satelita nie spada, ale rozpada się na wiele kawałków. One dalej krążą po orbicie z prędkością 8 km na sekundę, czyli niezwykle szybko. Takie "śmieci" mogą zagrażać innym obiektom na orbicie - mówił w TOK FM dr Michał Moroz.
Zobacz wideo

Indie zestrzeliły podczas ćwiczeń swojego satelitę na niskiej orbicie – poinformował w środę premier tego kraju Narendra Modi. - To moment dumy dla Indii - oświadczył szef rządu, podkreślając, że Indie weszły tym samym do grona "supermocarstw kosmicznych". Dr Michał Moroz z Blue Dot Solutions i kosmonauta.net komentował w TOK FM, że zadowolenie Hindusów nie może dziwić. - Przygotowania trwały pewnie kilka lat i zaangażowanych w to było pewnie 1000 osób. To nie jest takie proste trafić rakietą w bardzo szybko lecącego satelitę – ocenił dr Moroz.

I choć Hindusi się cieszą, to ekspert wskazał, że świat nie powinien mieć powodów do radości. - To jest zła wiadomość. Takie uderzenie rakietą powoduje, że satelita nie spada, ale rozpada się na wiele kawałków. One dalej krążą po orbicie z prędkością 8 km na sekundę, czyli niezwykle szybko. Takie "śmieci" mogą zagrażać innym obiektom na orbicie – wyjaśniał dr Michał Moroz.

Broń antysatelitarna jak atomowa

Premier Modi podkreślił, że liczące 1,25 mld mieszkańców Indie jako czwarty kraj na świecie, po USA, Chinach i Rosji, dokonały tego "bezprecedensowego osiągnięcia". Dr Moroz stwierdził natomiast, że z bronią antysatelitarną jest jak z bronią atomową. - Nikt nie chce, żeby była użyta w masowej skali, ale jednocześnie działa jak skuteczny odstraszacz – podkreślił ekspert.

Indyjski premier zapewniał, że celem jego kraju "jest ustanowienie pokoju, a nie stworzenie atmosfery wojny". Podkreślił, że działanie to "nie jest skierowane przeciwko żadnemu krajowi". Ekspert ocenił, że "każdy oficjalnie wypowiada się w ten sposób". - Około 25 procent badań w sektorze kosmicznym to kwestie wojskowe. Armie nadal są tam bardzo obecne – mówił dr Moroz.

Jak wyliczał, na orbicie ziemskiej krąży obecnie 5 tysięcy satelitów, z czego 2 tysiące działa. A atak i zniszczenie tych funkcjonujących może mieć poważne konsekwencje. - Przestanie działać internet, telefony, giełda, nawigacja. Całe to nasze uzależnienie technologicznie może dać o sobie znać – podsumował dr Michał Moroz.

Pakistan milczy

Na zestrzelenie satelity na razie nie zareagował sąsiadujący z Indiami Pakistan, rywal w regionie, posiadający podobnie jak Indie broń jądrową. Napięcie w relacjach między Indiami i Pakistanem gwałtownie wzrosło, gdy pod koniec lutego indyjskie lotnictwo zaatakowało na terytorium pakistańskim obóz szkoleniowy islamistycznego ugrupowania Jaish-e-Mohammed (JeM - Armia Mahometa). Był to pierwszy taki atak od 1971 roku. JeM przyznało się do dokonania 14 lutego samobójczego zamachu bombowego, w którym zginęło 40 członków indyjskich paramilitarnych sił policyjnych w spornym Kaszmirze. JeM chce przyłączenia do Pakistanu indyjskiego stanu Dżammu i Kaszmir. Delhi uważa, że władze pakistańskie były zamieszane w ten atak, czemu Islamabad zaprzecza. W przeszłości Indie i Pakistan stoczyły trzy wojny o kontrolę nad Kaszmirem.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM