Spiker Izby Gmin się zgodził. W piątek głosowanie w sprawie brexitu

Spiker Izby Gmin John Bercow wyraził w czwartek zgodę na przeprowadzenie w piątek głosowania nad rządowym projektem umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE bez stanowiącej załącznik do niej deklaracji politycznej w sprawie przyszłych relacji ze Wspólnotą.
Zobacz wideo

Bercow zaznaczył, że rządowy projekt spełnia jego oczekiwania dotyczące "znaczącej" zmiany w porównaniu z poprzednimi głosowaniami nad rządową propozycją obu dokumentów.

Głosowanie jest spodziewane w piątek ok. godz. 14.30 czasu lokalnego (godz. 15.30 w Polsce). 

- Brytyjski rząd podda w piątek pod głosowanie w parlamencie umowę wyjścia kraju z UE bez deklaracji politycznej w sprawie przyszłych relacji, aby przedłużyć brexit do 22 maja - zapowiedziała szefowa klubu Partii Konserwatywnej w Izbie Gmin Andrea Leadsom. - Zachęcam wszystkich posłów do poparcia tej propozycji i zapewnienia, że opuścimy Wspólnotę 22 maja, co da ludziom i przedsiębiorstwom pewność, której potrzebują - dodała.

Przegłosowanie projektu umowy wyjścia do godz. 23 (o północy w Polsce) w piątek 29 marca jest warunkiem postawionym Wielkiej Brytanii przez Radę Europejską w celu uzyskania technicznego przedłużenia brexitu do 22 maja, dając dodatkowy czas na implementację tej decyzji i pełen proces ratyfikacji.

Rządowa propozycja zakłada oddzielenie technicznej umowy wyjścia od wzbudzającej kontrowersje deklaracji politycznej w sprawie modelu przyszłych relacji z UE. Przyjęcie tak sformułowanego wniosku wystarczy do spełnienia warunku Rady Europejskiej, ale - jak przyznała Leadsom - nie spełnia wymogów ratyfikacyjnych zapisanych w brytyjskim prawie, te jednak będą mogły być zrealizowane w późniejszym terminie.

Piątkowe głosowanie będzie miało także wymiar symboliczny, bo 29 marca był pierwotnym terminem brexitu.

W razie nieprzyjęcia proponowanej umowy do końca bieżącego tygodnia Wielka Brytania będzie miała czas do 12 kwietnia, by zdecydować się albo na brexit bez umowy, albo na przedłużenie swego członkostwa w UE i udział w wyborach europejskich. W ten sposób zapewniłaby sobie czas na znalezienie wyjścia z impasu politycznego, na przykład przez zorganizowanie drugiego referendum lub szerszą zmianę proponowanego modelu relacji z UE, np. przez pozostanie we wspólnym rynku lub w unii celnej.

- Chyba wszyscy możemy się zgodzić, że nie chcemy znaleźć się w sytuacji, w której będziemy prosili o kolejne przedłużenie i musieli mierzyć się z potencjalnym obowiązkiem udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego - argumentowała Leadsom.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM