Polska znowu ma kłopoty. Komisja Europejska wszczyna postępowanie ws. sędziowskich dyscyplinarek

Komisja Europejska wszczęła w środę wobec Polski postępowanie o naruszenie prawa unijnego, wysyłając pismo z formalnym zawiadomieniem. Sprawa dotyczy "nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów". 
Zobacz wideo

Polskie prawo pozwala poddać sędziów sądów powszechnych postępowaniom dyscyplinarnym, procedurom i ostatecznie sankcjom ze względu na treść orzeczeń sądowych - stwierdza Komisja Europejska. 

Uzasadniając swoją decyzję o wszczęciu postępowania dotyczącego naruszenia prawa unijnego, KE przekonuje, że nowy system dyscyplinarny nie gwarantuje niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która dokonuje przeglądu decyzji podjętych w postępowaniach dyscyplinarnych przeciwko sędziom.

"Ta Izba Dyscyplinarna składa się wyłącznie z nowych sędziów wybranych przez Krajową Radę Sądownictwa, której sędziowie członkowie są obecnie powoływani przez polski parlament (Sejm)" - argumentuje KE.

Komisja uważa też, że Polska nie wypełniła swoich zobowiązań wynikających z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który gwarantuje prawo sądów do wnioskowania o wydanie orzeczeń w trybie prejudycjalnym przez Trybunał Sprawiedliwości UE.

Polska ma dwa miesiące na odpowiedź

"Funkcjonowanie mechanizmu pytania prejudycjalnego - który stanowi trzon porządku prawnego Unii wymaga, aby sądy krajowe mogły odwoływać się do Trybunału Sprawiedliwości UE w każdej sprawie, którą uznają za niezbędną, na każdym etapie postępowania" - informuje KE. Zdaniem Komisji Europejskiej, "nowy system dyscyplinarny" podważa niezawisłość polskich sędziów, nie oferując koniecznych gwarancji, by chronić ich przed kontrolą polityczną, zgodnie z wymogami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans podkreślił, że polski rząd w ciągu dwóch miesięcy, które będzie miał na odpowiedź na rozpoczęcie procedury o naruszenie prawa UE, będzie mógł zmienić stanowisko w sprawie reżimu dyscyplinarnego sędziów.

- Polski rząd będzie miał dwa miesiące na odpowiedź. Ta odpowiedź może dać polskiemu rządowi szanse, by wyjaśnić, co robi czy zmienić stanowisko. To jak w każdej procedurze o naruszenie prawa UE pierwszy krok, który pozwala krajowi odpowiedzieć na pytania - powiedział na środowej konferencji prasowej w Brukseli Frans Timmermans.

Debata na temat praworządności

W środę Komisja Europejska zdecydowała też o uruchomieniu debaty publicznej na temat praworządności w Unii Europejskiej. Komisarze chcą, żeby w najbliższych tygodniach wypowiedziało się w niej jak najwięcej środowisk w państwach członkowskich.

Timmermans przekonywał na konferencji, że w UE panuje coraz większa zgoda, że potrzebne są dalsze kroki, by wzmocnić praworządność. Wyniki debaty na ten temat mają być podsumowane w czerwcu. - Sądzę, że jest mało prawdopodobne, że zaproponujemy zmianę traktatów - zaznaczył Timmermans.

DOSTĘP PREMIUM