Wybory w Hiszpanii. Socjaliści wygrali. Media: Szansa na rząd ponad podziałami

Wybory parlamentarne w Hiszpanii wygrała Socjalistyczna Partia Robotnicza premiera Pedro Sancheza. Drugie miejsce zajęła konserwatywna Partia Ludowa.
Zobacz wideo

Z informacji państwowej komisji wyborczej w Madrycie wynika, że frekwencja w niedzielnych wyborach w Hiszpanii przekroczyła 73 proc., co oznacza, że była o 7 punktów procentowych wyższa niż w ostatnich wyborach w 2016 r.

Wynik ugrupowania premiera Pedro Sancheza, rządzącego krajem od czerwca, oznacza, że PSOE będzie musiało poszukiwać koalicjantów do utworzenia większościowego gabinetu. Możliwym sojusznikiem socjalistów jest lewicowy blok Unidos Podemos (UP), który zdobył 42 miejsca w Kongresie Deputowanych. Oznacza to, że ewentualni koalicjanci będą potrzebowali wsparcia innych sił politycznych, aby osiągnąć minimalną większość 176 mandatów.

Drugim ugrupowaniem niedzielnych wyborów w Hiszpanii jest Partia Ludowa (PP), która zapewniła sobie 66 miejsc dla deputowanych. Trzecią partią nowego Kongresu Deputowanych będzie liberalna partia Ciudadanos (Cs). Według wstępnych wyborów zdobyła ona 57 miejsc w niższej izbie hiszpańskiego parlamentu.

Skrajna prawica i separatyści

Po raz pierwszy od czasu upadku frankizmu w dekadzie lat 70. XX w. do hiszpańskiego Kongresu Deputowanych weszła skrajnie prawicowa partia – Vox. Ugrupowanie kierowane przez Santiago Abascala zdobyło 24 miejsca w niższej izbie Kortezów Generalnych.

Na kolejnych miejscach niedzielnych wyborów uplasowały się separatystyczne ugrupowania z Katalonii: Republikańska Lewica Katalonii (ERC) oraz Razem dla Katalonii (JxCAT). Zdobyły one odpowiednio 15 i 7 mandatów. W nowym Kongresie Deputowanych znajdzie się też 11 polityków baskijskich ugrupowań separatystycznych: Nacjonalistycznej Partii Basków (PNV) oraz EH Bildu. Zdobyły one odpowiednio 6 i 5 mandatów.

Szansa na rząd ponad podziałami

Dziennik "El Pais" wskazuje, że wygrane przez PSOE niedzielne wybory okazały się wyjątkowe z powodu najsłabszego w historii wyniku centroprawicowej Partii Ludowej (PP). Zajęła ona drugie miejsce, ale zdobyła zaledwie 66 mandatów, czyli aż o 71 mniej niż w poprzednich wyborach w 2016 r. Tym samym PP straciła szansę na utworzenie centroprawicowego gabinetu. Madrycka gazeta zaznacza, że choć w czasie kampanii przed wyborami lider liberalnych Ciudadanos (Cs) Alberto Rivera odrzucał ewentualny sojusz z socjalistami, to rezultat wyborów sugeruje stabilną koalicję właśnie na bazie tej partii oraz zwycięskiej PSOE.

Według telewizji TVE oraz dziennika "La Vanguardia" gabinet socjalistów i Cs mógłby być wyjątkowy we współczesnej historii Hiszpanii. Zaznaczają, że taka koalicja stanowiłaby centrolewicowy sojusz stojący "ponad poważnymi podziałami ideologicznymi". "Istnieje teoretycznie opcja powstania rządu na bazie socjalistów i Cs, który miałby poparcie 180 deputowanych Kongresu, a jednocześnie stosunkowo podobny program" - oceniła TVE, przypominając, że oba ugrupowania zdobyły więcej mandatów w stosunku do wyborów w 2016 r. (odpowiednio o 38 i 25 więcej).

Hiszpańskie media wskazują, że główną barierą w utworzeniu koalicji na bazie PSOE i Cs są odmienne charaktery i ambicje liderów tych partii, Sancheza i Rivery, a także długa historia wzajemnych złośliwości między nimi.

Dziennik "El Mundo" wskazuje, że lewicowy blok Unidos Podemos, naturalny sojusznik PSOE, zapewnił sobie jedynie 42 mandaty, co nie gwarantuje socjalistom większościowego rządu i co zmusza ich do negocjowania z separatystycznymi ugrupowaniami z Katalonii.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM