Jak komunista i gorliwy katolik wymyślili Unię Europejską. Włoscy ojcowie założyciele europejskiej integracji

Niewielu spośród obywateli Unii Europejskiej zdaje sobie sprawę, że gdyby nie myśli tych dwóch mężów stanu, idea europejskiej Wspólnoty mogłaby się nie wykluć, a historia Starego Kontynentu mogłaby się potoczyć nieco inaczej. Przedstawiamy postacie dwóch Włochów, którzy choć po przeciwnych stronach politycznego wachlarza, uznali zjednoczenie za najlepszą drogę dla Europy.
Zobacz wideo

Ciężko nam sobie wyobrazić rzeczywistość, w której Europa nie stanowi instytucjonalnej wspólnoty. Brak kontroli na granicach, swoboda przepływu towarów czy nawet programy wymian studenckich Erasmus tworzą wizję rzeczywistości, którą, jako mieszkańcy Starego Kontynentu, bierzemy za coś oczywistego. Często jednak nie przykładamy wystarczającej uwagi do tego, ile wysiłku intelektualnego kosztowało zjednoczenie Europy oraz kto za ten wkład odpowiada. W rozmowie z Karoliną Lewicką dr Piotr Podemski przywołuje dwie niezwykle istotne dla stworzenia wspólnoty postacie.

Komunista na wygnaniu

Urodzony w 1907 roku Altiero Spinelli już w wieku 17 lat dołączył do partii komunistycznej, będącej najbardziej opozycyjną partią w stosunku do rządzących wtedy, skrajnie prawicowych faszystów. Dr Piotr Podemski zaznacza jednak, że bycie wówczas komunistą we Włoszech znacząco różniło się od bycia komunistą w Polsce powojennej. U nas dołączenie do partii często wiązało się z karierowiczostwem oraz chęcią awansu społecznego, niezależnie od etyki i wyrzutów sumienia. W Italii jednak istniał tylko komunizm ideowy. Ludzie jednocząc się, manifestowali swoje poglądy i sprzeciwiali się władzy. Taka forma opozycji była penalizowana przez rząd, o czym przekonał się Altiero Spinelli. W wieku zaledwie 20 lat został skazany na karę pozbawienia wolności. Spędził 10 lat w więzieniu oraz w odosobnieniu na wyspie Ventotene, gdzie zsyłano skazanych za przynależność do partii komunistycznej.

Codzienne debaty, dyskusje i przepływ myśli zaowocowały pierwszym dokumentem, który nawoływał do stworzenia wspólnej, federalnej demokracji na Starym Kontynencie. Jak zaznacza dr Piotr Podemski "W kierunku wolnej i zjednoczonej Europy", nazywane także "Manifestem z Ventoteny" miało jedno główne przesłanie. Państwa narodowe w Europie zawsze będą toczyły między sobą wojny. Jedynym sposobem powstrzymania autodestrukcji jest ograniczenie nacjonalizmu i stworzenie federacji europejskiej. Według Altiero Spinellego nie było na to lepszego momentu niż koniec wojny światowej. Dotknięci fatalnymi skutkami działań skrajnej prawicy Europejczycy mieli za pomocą jednego "uderzenia" zjednoczyć się. Jak przekonuje rozmówca Karoliny Lewickiej, zmiana ta miała mieć wręcz charakter rewolucji europejskiej.

"Manifest z Ventoteny" został przyjęty jako podstawa programowa Europejskiego Ruchu Federalistycznego, więc jego autor po wyjściu z internowania naturalnie dołączył do włoskiego ugrupowania. Obserwował w latach 50. XX wieku początki tworzenia wspólnoty europejskiej, uważał jednak, że te starania są niewystarczające. Wspomagał integrację, będąc w latach 1970-1976 członkiem Komisji Europejskiej, a od roku 1980 zakładając wraz z ośmioma eurodeputowanymi Klub Krokodyla. Ta nieformalna grupa miała dodatkowo pogłębiać zrzeszanie się państw członkowskich.

Dr Piotr Podemski przypomina jednak, że Altiero Spinelli, pomimo dużego uznania wśród europejskiej elity, zwykle był poza mainstreamem włoskiego życia politycznego. Brak silnych sojuszników niejednokrotnie sprawiał, że dochodziło do głosów sprzeciwu w jego własnej partii.

Pół Austriak, pół Włoch, cały Europejczyk

Drugim ojcem założycielem wspólnoty europejskiej był Alcide De Gasperi. Włoski polityk przyszedł na świat w 1881 roku w Tyrolu. Teren w tamtym okresie należał do Austro-Węgier, dzięki czemu de Gasperi od dziecka władał dwoma językami. Na samym wstępie dr Piotr Podemski zaznacza, że aby pojąć rozumowanie Alcide De Gasperiego, trzeba mieć świadomość, jak religijna była to postać. Jako dziecko dzięki finansowemu wsparciu biskupa rozpoczął naukę w gimnazjum, jako człowiek dorosły współtworzył Włoską Partię Ludową, a przez 5 lat potem był jej sekretarzem generalnym. Ugrupowanie było silnie powiązane z Kościołem i głosiło poglądy antyfaszystowskie.

Jednakże, jak zauważa dr Piotr Podemski, w obliczu rosnącej siły Benita Mussoliniego we Włoszech, Watykan musiał podjąć decyzję co do własnej postawy. Instytucja, aby przetrwać w Italii, zdecydowała się na próbę dogadania się z faszystami, wskutek czego opozycyjna Włoska Partia Ludowa została mocno osłabiona. W 1927 Alcide De Gasperi został aresztowany i skazany na pozbawienie wolności. Dzięki koneksjom wyszedł na wolność po 4 latach i dostał pracę jako bibliotekarz w Watykanie. I to właśnie, według Piotra Podemskiego, miał być kluczowy czas - długie miesiące spędzone przy lekturach doprowadziły De Gasperiego do tego samego wniosku co Altiero Spinellego: Europa musi się zjednoczyć.

Jak przyznał rozmówca Karoliny Lewickiej, Alcide bardziej zwraca jednak uwagę na postawę Włochów wobec ich historii i próbę wyciągnięcia wniosków z ich poczynań. Italia powinna była, według niego, spojrzeć w oczy Europie i móc przyznać się do błędu. Równocześnie miała dążyć do poprawy i ukazania reszcie, że potrafi być dobra. Samej wspólnocie europejskiej miała natomiast przyświecać idea stworzenia chrześcijańskiej rodziny, a nie pogoń za liberalną mamoną.

Charyzmatyczny Włoch wchodzi w szeregi ugrupowania chadeckiego i zostaje premierem Italii na 8 lat, co w przypadku tego kraju, zdaniem dr. Piotra Podemskiego, jest ewenementem.

Spinelli i de Gasperi - co mają ze sobą wspólnego?

Próbując znaleźć wspólny mianownik łączący te dwie postaci, gość Karoliny Lewickiej zwracał uwagę na kilka kwestii. Oczywista jest chęć stworzenia na Starym Kontynencie jednej wspólnoty, w której najistotniejszym czynnikiem będzie chęć integracji. Ponadto obaj politycy zostali wychowani w antyfaszystowskim duchu i obaj zostali za to ukarani pozbawieniem wolności. Najdramatyczniejszym łącznikiem wydaje się jednak brak satysfakcji z integracji europejskiej, który towarzyszył zarówno Spinellemu jak i De Gasperiemu aż do samej śmierci. Nie zmienia to jednak faktu, że obaj politycy mieli kolosalny wpływ na  relacje panujące na Starym Kontynencie i zostawili Europejczyków z marzeniem o jednej silnej wspólnocie.

DOSTĘP PREMIUM