Komisja Wyborcza zdecydowała o ponownym rozpisaniu wyborów w Stambule

Turecka Wysoka Komisja Wyborcza (YSK) zdecydowała w poniedziałek o anulowaniu i ponownym rozpisaniu wyborów lokalnych w Stambule, w których wygrała opozycyjna Partia Ludowo-Republikańska.
Zobacz wideo

Komisja Wyborcza podjęła taką decyzję na wniosek prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana i jego Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).

Przewaga kandydata socjaldemokratów Ekrema Imamoglu nad jego rywalem z AKP, byłym premierem z ramienia tej partii Binalim Yildirimem wyniosła 13 700 głosów, to jest 0,16 punktu procentowego. Mimo że AKP zapowiadała wcześniej zaskarżenie wyników wyborów, Imamoglu objął już formalnie stanowisko burmistrza. 

Kandydat opozycji wygrał wybory w Stambule po raz pierwszy od 1994 roku, kiedy to burmistrzem Stambułu został Recep Tayyip Erdogan.

Podejrzenia o nieprawidłowości

Już w sobotę prezydent zasygnalizował, że opowiada się za powtórzeniem głosowania w Stambule. Powiedział, że nad tymi wyborami ciążą podejrzenia o nieprawidłowości, a ponowne przeprowadzenie głosowania pozwoliłoby YSK "oczyścić swoje imię".

AKP i startująca z nią w sojuszu wyborczym Nacjonalistyczna Partia Działania (MHP) złożyły już wcześniej wnioski o unieważnienie wyniku w Stambule i powtórzenie tam wyborów, argumentując, że podczas głosowania doszło do nieprawidłowości, które wpłynęły na ostateczny rezultat. Podczas rozpatrywania tych wniosków YSK nakazała ponowne przeliczenie głosów w dzielnicach Stambułu. Po zakończeniu tych przeliczeń kandydat CHP Ekrem Imamoglu pod koniec kwietnia objął stanowisko burmistrza.

CHP zdobyła wprawdzie stanowisko burmistrza Stambułu, jednak AKP zwyciężyła w większości dzielnic i ma większość w nowej radzie miasta.

Również w poniedziałek YSK poinformowała, że odrzuca wniosek AKP o uniemożliwienie startu w wyborach osobom, które zostały zwolnione z pracy po nieudanym puczu wojskowym z 2016 roku.

W niedzielę tureckie media podały, że ramach śledztwa w sprawie domniemanych nieprawidłowości w wyborach w Stambule 43 osoby są podejrzewane o powiązania z organizacją Fethullaha Gulena, oskarżanego przez rząd Turcji o zorganizowanie udaremnionego zamachu stanu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM