Ma rodzinę, pracę i... 14 lat. UNICEF o problemie chłopców zmuszanych do wczesnych małżeństw

- W niektórych kręgach kulturowych akceptowalne jest, aby chłopiec w wieku 14 lat opuścił szkołę, założył rodzinę i poszedł do pracy, najczęściej fizycznej - mówiła w TOK FM dr Monika Kacprzak z UNICEF Polska. Organizacja przyjrzała się problemowi zmuszania mężczyzn i chłopców do wczesnego małżeństwa.
Zobacz wideo

Opierając się na stereotypach, można byłoby przypuszczać, że problem zmuszania do małżeństwa dotyczy głównie dziewcząt. Ale okazuje się, że to tylko część problemu.- Do tej pory, mówiąc o problemie wczesnych małżeństw, rzeczywiście mówiliśmy głównie o dziewczętach, często miały one 10-11 lat. Natomiast problem zmuszania do małżeństw chłopców wydawał nam się znikomy - przyznała w TOK FM  dr Monika Kacprzak z UNICEF Polska.

Badania przeprowadzone przez UNICEF pokazały jednak co innego. Okazało się, że około 115 mln chłopców i mężczyzn na świecie zostało zmuszonych do małżeństwa jako dziecko. Wśród dziecięcych panów młodych co piąty (czyli ok. 23 mln) miał mniej niż 15 lat, kiedy brał ślub.

W których krajach problem jest największy?

UNICEF w badaniu wskazuje, że zmuszanie chłopców do wczesnych małżeństw jest rozpowszechnione w wielu miejscach na świecie, zwłaszcza w krajach Afryki Subsaharyjskiej, Ameryki Łacińskiej, Karaibów oraz Azji Południowej i Wschodniej. Zebrane dane pochodzą z 82 krajów.

Jak mówiła dr Kacprzak, przyczyny tego zjawiska są różne. Może to być m.in. pewien społecznie przyjęty i akceptowalny model mężczyzny, zgodnie z którym chłopiec w wieku 14 lat jest już "gotowy" do tego, by opuścić szkołę, założyć rodzinę i pójść do pracy - najczęściej fizycznej. - Wpływ na zmuszanie chłopców do małżeństw mogą mieć też konflikty zbrojne, ubóstwo, ciąża u nastolatki czy trudna sytuacja, w jakiej konkretna rodzina się znalazła - wyjaśniała przedstawicielka UNICEF. Ekspertka podkreśliła, że - bez względu na przyczyny - jest to zjawisko, które krzywdzi dzieci i ma negatywne skutki na ich dalsze życie.

W badaniu brali w nim udział mężczyźni od 20 do 24 lat, którzy mieli przypomnieć sobie, kiedy (w jakim wieku) zostali ożenieni i czy doszło do tego dobrowolnie. Dr Kacprzak przyznała, że należy liczyć się z tym, iż dane mogą być nieco niedoszacowane, ponieważ mężczyźni raczej niechętnie przyznają się do tego, że zostali zmuszeni do ślubu.  

- Dalej będziemy się temu tematowi przyglądać. Sami jesteśmy ciekawi, jak ta tendencja będzie się zmieniać - zapewniła w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

"To zakrawa o problemy handlu dziećmi"

Z badań UNICEF wynika, że łącznie na świecie do ślubu zmuszono aż 765 mln dzieci. - To ogromna liczba - przyznała ekspertka. Zdecydowana większość, ponad 600 mln, to dziewczęta. - Bardzo często oferowana jest im lepsza przyszłość, po zawarciu małżeństwa. Często są niestety wywożone i sprzedawane. To zakrawa o problemy handlu dziećmi - oceniła ekspertka. Dr Kacprzak zaznaczyła, że UNICEF prowadzi szereg kampanii dotyczących ograniczania zmuszania do ślubu, ale dotyczą one głównie dziewcząt. - Prowadzimy działania w Azji Południowo-Wschodniej i tam rzeczywiście widzimy już wyniki naszej akcji, bo liczby maleją. Ale w krajach Ameryki Łacińskiej i Karaibów niewiele się zmieniło - przyznała.

Jak podała, w krajach, w których występuje problem zmuszania do małżeństwa dziewcząt - nie ma tego procederu z udziałem chłopców i odwrotnie. - Jedynym krajem, który się powtarza i jest w takim "top 10" to Republika Środkowoafrykańska - poinformowała. - Wczesne małżeństwa u chłopców to głównie Nikaragua - dodała.

Proceder przymusowego ślubu dzieci nie występuje raczej w kręgach europejskich i Ameryki Północnej.- Ale nie wykluczamy, że takie sytuacje mają miejsce i trzeba będzie się im przyjrzeć - zapowiedziała.

Posłuchaj całej rozmowy!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM