Jesteśmy o krok od wojny? Trump o "nieuchronnym ataku" na Iran. Linie wstrzymują loty nad Zatoką Omańską

Przedstawiciele władz Iranu powiedzieli w piątek Reutersowi, że Teheran otrzymał - za pośrednictwem Omanu - przesłanie od prezydenta Donalda Trumpa z ostrzeżeniem, że atak USA na Iran jest nieuchronny (ang. imminent), ale i z wezwaniem do rozmów.
Zobacz wideo

- W tym przesłaniu Trump oświadczył, że jest przeciwny jakiejkolwiek wojnie z Iranem i chce rozmawiać z Teheranem o różnych sprawach. (...) Dał krótki czas na odpowiedź, ale natychmiastowa odpowiedź Iranu brzmiała, że to do najwyższego przywódcy (ajatollaha Alego) Chameneia należy decyzja w tej sprawie - powiedział Reutersowi jeden z irańskich oficjeli, zastrzegając sobie anonimowość.

Inny przedstawiciel irańskich władz oświadczył: "Daliśmy jasno do zrozumienia, że nasz przywódca jest przeciwko jakimkolwiek rozmowom, ale że przesłanie zostanie mu przekazane, by podjął decyzję. (...) Jednak powiedzieliśmy przedstawicielowi władz Omanu, że jakikolwiek atak na Iran będzie miał konsekwencje regionalne i międzynarodowe".

Media o zgodzie na atak... i jej odwołaniu

Reuters pisze, że rozmawiał z irańskimi oficjelami wkrótce po tym, gdy "New York Times" poinformował, że Trump zaaprobował ataki militarne na cele w Iranie w odwecie za zestrzelenie przez Irańczyków amerykańskiego drona zwiadowczego, ale odwołał je w ostatniej chwili.

Państwowa telewizja irańska pokazała w piątek zdjęcia, na których - jak twierdzi - widać szczątki maszyny zestrzelonej poprzedniego dnia przez Gwardię Rewolucyjną.

Według "NYT", który powołał się na źródła w administracji USA, prezydent zatwierdził przeprowadzenie ataków na kilka irańskich celów, w tym radary i baterie rakiet. Dziennik napisał, że nie jest jasne, czy Trump odwołał ataki, bo zwyczajnie zmienił zdanie, czy też na decyzji zaważyły względy logistyczne lub strategiczne. Dodał, że nie wiadomo też, czy ataki zostaną wznowione.

"USA będą odpowiedzialne za konsekwencje"

Teheran przekazał Stanom Zjednoczonym za pośrednictwem ambasadora Szwajcarii, że Waszyngton będzie odpowiedzialny za konsekwencje jakiejkolwiek akcji militarnej przeciwko Iranowi - poinformowały piątek irańskie media. Ponieważ Waszyngton i Teheran od 1979 r. nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, interesy amerykańskie w Iranie reprezentuje ambasador Szwajcarii.

Według irańskiej agencji IRNA MSZ Iranu, które wezwało szwajcarskiego ambasadora Markusa Leitnera, zapewniło go, że strona irańska nie dąży do wojny ze Stanami Zjednoczonymi.

IRNA przytoczyła też wypowiedź przedstawiciela irańskiego MSZ Mohseba Baharwanda, który ostrzegł, że jeśli wobec Iranu podjęte zostaną "prowokacyjne i nieprzemyślane działania", spotkają się one z odpowiedzią, której konsekwencje są "nie do przewidzenia".

Zakaz lotów nad Zatoką Omańską

Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) zakazała w czwartek amerykańskim przewoźnikom lotniczym lotów nad wodami znajdującymi się w irańskiej przestrzeni powietrznej. Zakaz dotyczy cieśniny Ormuz i Zatoki Omańskiej i wynika - jak sprecyzowano w komunikacie - z napięcia w tym rejonie.

FAA podkreśliła, że zwiększone napięcie i wzmożona aktywność militarna w rejonie, przez który przebiega wiele szlaków lotnictwa cywilnego, stwarza poważne zagrożenie. Dodatkowym zagrożeniem - zdaniem agencji - jest gotowość Iranu do użycia pocisków dalekiego zasięgu w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez ostrzeżenia.

Kolejne linie lotnicze decydują się na omijanie cieśniny Ormuz i Zatoki Omańskiej w związku ze wzrostem napięcia po zestrzeleniu przez Irańczyków amerykańskiego drona. Po liniach Qantas Airways i KLM poinformowały też o tym w piątek Lufthansa i British Airways.

Niespokojnie w Zatoce Omańskiej

W ostatnim czasie doszło do wzrostu napięć między Iranem a Stanami Zjednoczonymi w Zatoce Perskiej. Obawy o konfrontację pomiędzy tymi krajami rosną od 13 czerwca, kiedy w Zatoce Omańskiej zaatakowane zostały dwa tankowce. Stany Zjednoczone oskarżyły o ten atak Iran, czemu ten kategorycznie zaprzecza.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM