Grupa Wyszehradzka twardo: Nie chcemy pana Timmermansa, to byłaby absolutna katastrofa

Opóźnia się wznowienie obrad unijnego szczytu, podczas którego mogą zostać obsadzone najważniejsze stanowiska w Unii. Porozumienia cały czas nie ma i nie zanosi się na to, by łatwo je osiągnięto. Typowany na nowego szefa KE Frans Timmermans krytykowany jest przede wszystkim przez kraje Grupy Wyszehradzkiej i Włochy.
Zobacz wideo

Szczyt UE w sprawie obsady najważniejszych unijnych stanowisk miał ruszyć we wtorek o 11. Od tego czasu jest jednak sukcesywnie przesuwany, najpierw na 13, potem na 14 i 15.15. Ostatecznie nie wiadomo, kiedy się rozpocznie. 

Jak informował na Twitterze rzecznik szefa RE Donalda Tuska Preben Aamann, wciąż trwają konsultacje.

Przypomnijmy, w poniedziałek - po blisko 20 godzinach pracy - obrady zawieszono. Nie udało się doprowadzić do porozumienia. Holendra Fransa Timmermansa, typowanego na szefa Komisji Europejskiej, nie chcą poprzeć Włosi oraz państwa Europy Środkowo-Wschodniej. Grupa Wyszehradzka zdania nie zmieniła. - Nie chcemy pana Timmermansa, to byłaby absolutna katastrofa - powiedział dziś premier Czech. Andrej Babisz poinformował, że przed wznowieniem obrad unijnego szczytu odbędzie się spotkanie premierów Polski, Czech, Słowacji i Węgier, które ma dotyczyć skoordynowania stanowiska w sprawie obsadzenia głównych stanowisk unijnych.

- Będziemy starali się wybrać najlepsze osoby, które pokierują UE w nowych czasach. To niezwykle ważne, żebyśmy potrafili wypracować kandydatów, co do których ogromna większość państw członkowski, a najlepiej wszystkie, są zgodne - mówił Mateusz Morawiecki. Polski premier szykuje się na to, że dzisiejsze obrady będą trudne. Jak podkreślił, nowe czasy potrzebują "nowych ludzi, nowych idei, nowych otwarć".

Szczyt UE. Będzie głosowanie?

Według Polskiej Agencji Prasowej nie można wykluczyć, że "na stole" pojawią się dziś kandydatury litewskiej prezydent Dalii Grybauskaite i Dunka Margrethe Vestager - obecna unijna komisarza ds. konkurencji.

Jeśli do kompromisu będzie daleko, to nie można wykluczyć, że unijni liderzy zrezygnują z ambicji, by kandydata na szefa Komisji Europejskiej wyłonić jednomyślnie – i zdecydują się na głosowanie.Taki scenariusz zakłada, że kandydat będzie musiał mieć poparcie 21 państw przy sprzeciwie maksymalnie siedmiu. Jak relacjonuje z Brukseli reporterka TOK FM, od wczoraj nieoficjalnie mówi się, że dziś możemy spodziewać się właśnie takiego głosowania w sprawie kandydatury Fransa Timmermansa.

Szef Komisji Europejskiej to zaledwie część wyzwań. Unijni liderzy muszą też zdecydować, kto zostanie nowym szefem Rady Europejskiej, unijnej dyplomacji, banku centralnego oraz Parlamentu Europejskiego.

DOSTĘP PREMIUM