"Latający człowiek" nie przeleciał nad La Manche. Flyboard wpadł do wody

Franky Zapata, nazywany "latającym człowiekiem", nie przeleciał nad kanałem La Manche na flyboardzie. Po kilkunastu minutach lotu spadł do morza podczas próby zatankowania.
Zobacz wideo

Franky Zapata wystartował z plaży w gminie Sangatte w północno-wschodniej Francji. Flyboard leciał początkowo z szybkością 140 km na godzinę, od 15 do 20 metrów nad powierzchnią morza.

18 lipca prefektura morska dla kanału La Manche i Morza Północnego ostrzegła Zapatę i wydała "nieprzychylną opinię" dla jego planów, co jednak nie oznaczało zakazu lotu.


Zapata chciał - po 110 latach - powtórzyć wyczyn Louisa Bleriota, który jako pierwszy w historii przeleciał kanał La Manche samolotem jednopłatowym. Aby tego dokonać, konieczne było tankowanie flyboarda w locie, czego dotychczas nie praktykowano.

Wynaleziony przez Zapatę flyboard, to fruwająca platforma pozwalająca na wykonywanie akrobacji w powietrzu i w wodzie. Może osiągać prędkość do 190 km na godzinę. Po jednym tankowaniu lata około 10 minut.

Zapata wzbudził zaciekawienie na całym świecie, gdy jako "latający żołnierz" frunął na flyboardzie nad Paryżem podczas defilady wojskowej zorganizowanej 14 lipca z okazji francuskiego święta narodowego.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM