Izrael. Netanjahu chce "silnego, syjonistycznego" rządu. Gantz opowiada się za rządem jedności

Dotychczasowy premier i przywódca prawicowego Likudu Benjamin Netanjahu zapowiedział w nocy z wtorku na środę sformowanie "silnego, syjonistycznego rządu", bez udziału przedstawicieli ludności arabskiej. Jego główny rywal, centrysta Benny Gantz, opowiedział się natomiast za rządem jedności.
Zobacz wideo

Według ostatnich, zrewidowanych, sondaży exit polls partia Likud Benjamina Netanjahu otrzyma od 30 do 32-33 miejsc a Niebiesko-Biali od 32 do 34 w 120-osobowym Knesecie.

Wszystko wskazuje więc na to, że ani Niebiesko-Biali ani Likud nie będą w stanie stworzyć rządu nie wchodzac w koalicję z partią Nasz Dom Izrael (Israel Beiteinu) Awigdora Liebermana, reprezentującą poglądy imigrantów z byłego ZSRR. Według sondaży exit poll ugrupowanie to ma szanse na 8-10 miejsc w Knesecie.

Projekcje wskazują, że Likud może liczyć na poparcie ok. 55 członków nowego Knesetu aby stworzyć prawicowy koalicyjny rząd a Niebiesko-Biali na nie więcej niż 59 w staraniach o sformowanie rządu centrowo-lewicowego (wymagana większość to 61 głosów). W tej sytuacji partia Liebermana odegra rolę "języczka u wagi".

Lieberman już wcześniej zaapelował o powołanie rządu jedności narodowej, w którego skład wchodziłaby jego partia oraz Likud i koalicja Niebiesko-Białych.

Jak informuje izraelski Haaretz, przeliczono już 95 proc. głosów. 

Netanjahu nie godzi się na rząd z reprezentantai ludności arabskiej

Jak zauważyli komentatorzy, Benjamin Netanjahu nie ogłosił swojego zwycięstwa, ani nie przyznał się do porażki. Powiedział jedynie, że będzie oczekiwać ogłoszenia oficjalnych wyników wtorkowych wyborów.

Przemawiając do niewielkiej grupy zwolenników w Tel Awiwie, Netanjahu podkreślił jednak, że nie pozwoli na sformowanie nowego rządu z udziałem reprezentantów ludności arabskiej.

"W najbliższych dniach rozpoczniemy negocjacje z wieloma partnerami na temat utworzenia silnego syjonistycznego rządu. Nie będzie i nie może być to jednak rząd uzależniony od poparcia arabskich, antysyjonistycznych partii, które nie uznają istnienia Izraela jako państwa żydowskiego i demokratycznego" - powiedział Netanjahu.

Agencja Associated Press przypomina, że podczas kampanii przed wyborami Netanjahu wielokrotnie kwestionował lojalność arabskich obywateli Izraela.

Natomiast przywódca centrolewicowej koalicji Niebiesko-Białych, były szef sztabu generalnego izraelskich sił zbrojnych Benny Gantz, opowiedział się w środę nad ranem za utworzeniem "rządu jedności".

"Będziemy dążyć do sformowania szerokiego rządu jedności, który będzie wyrażał wolę narodu... Rozpoczniemy negocjacje i będę rozmawiać ze wszystkimi" - oświadczył Gantz na wiecu swoich zwolenników w Tel Awiwie, najważniejszym ekonomicznym ośrodku kraju.

W odróżnieniu od Netanjahu, Gantz kładł nacisk na pojednanie i porozumienie. "Tego wieczoru rozpocznie się dzieło naprawy społeczeństwa izraelskiego. Przed nami są jedność i pojednanie" - podkreślił.

DOSTĘP PREMIUM