Sztuczne "mięso" już istnieje. "Niemożliwe" burgery pachną i smakują jak wołowina. Ale czy na pewno są ekologiczne?

Twórca Impossible Burgera, bo tak nazywa się stworzone przez 65-letniego profesora biochemii sztuczne "mięso", postawił sobie prosty cel. Chciał, by w smaku, teksturze i wyglądzie do złudzenia przypominał wołowinę. Jego dzieło najpierw pojawiło się w restauracjach, a potem triumfalnie wkroczyło do amerykańskich sklepów.
Zobacz wideo

Twórca amerykańskiej firmy Impossible Food chciałby do 2035 roku zlikwidować przemysł mięsny. Nie chodzi jednak o zwykłą konkurencję, ale o znaczący wpływ mięsnego biznesu na przyrodę i klimat. Twórca przedsiębiorstwa, Pat Brown, chce to osiągnąć dzięki wprowadzeniu na rynek roślinnych odpowiedników wołowiny, wieprzowiny, drobiu i ryb. Już teraz w USA można kupić ich flagowy produkt Impossible Burger, który zawitał niedawno do amerykańskich barów szybkiej obsługi i restauracji. Zjeść go można m.in. w barach jednej z najpopularniejszych sieci - Burger King oraz Hard Rock Cafe.

Impossible burger. Czy to możliwe, że smakuje tak jak mięso? 

Roślinne burgery Impossible Foods składają się głównie z wody, koncentratu białka sojowego, oleju kokosowego i słonecznikowego. 

Założyciel firmy, 65-letni emerytowany profesor biochemii z Uniwersytetu Stanforda, chciał stworzyć roślinny produkt, który będzie smakować jak mięso. Jak to osiągnął? Najważniejsze było odkrycie, co sprawia, że mięso smakuje jak mięso. Jak się okazało, kluczowe są molekuły hemu, które znajdują się w każdym zwierzęciu, ale też i w każdej roślinie. Hem, czyli inaczej żelazoporfiryna, grupa prostetyczna wielu enzymów, występująca między innymi w hemoglobinie, mioglobinie oraz cytochromach. To hem nadaje krwi czerwony kolor. 

W Impossible Food zaczęto więc wyodrębniać hem z guzków korzeniowych soi. Okazało się to jednak trudne, kosztowne i fatalne dla gleby. Znaleziono więc inną możliwość - twórcy połączyli DNA soi z genetycznie zmodyfikowanymi drożdżami. Następnie drożdże poddawane były procesowi fermentacji, jak zaznaczają, bardzo podobnemu do tego, które przechodzi belgijskie piwo. Podkreślają, że podobny proces stosowany jest przy produkcji serów.  

Czy Impossible Burger faktycznie smakuje jak mięso? Jak napisał jeden z amerykańskich portali, którego dziennikarze próbowali - jak to określono burgera z "bezmięsnego mięsa" - smakuje on "wystarczająco jak wołowina, by wegetarian napawać obrzydzeniem". 

Uprawy soi lepsze od hodowli bydła? 

Naukowcy współpracujący z Organizacją Narodów Zjednoczonych nie mają wątpliwości, że bez obniżenia produkcji mięsa trudno będzie walczyć ze skutkami kryzysu klimatycznego. Przemysłowa hodowla zwierząt odpowiada bowiem za gigantyczną emisję gazów cieplarnianych oraz pochłania wielkie ilości wody.

Pod uprawę soi potrzebne są jednak ogromne połacie ziemi. Czy więc jedzenie sojowych burgerów okaże się dla przyrody lepsze? Zdaniem Ewy Chodkiewicz z WWF, chcąc dbać o naszą planetę, na pewno należy wziąć takie rozwiązanie pod uwagę. Z raportu organizacji wynika bowiem, że przeciętny Europejczyk, niezależnie od tego, czy jest wegetarianinem, czy nie, zjada 61 kg soi rocznie. Kryje się ona np. w paszy dla zwierząt. W latach 2013-2014 aż trzy czwarte wyprodukowanej soi zostało przeznaczone właśnie na nią. 

- Tworzenie "mięsa" z soi jest jej efektywniejszym wykorzystaniem. Zwykły wołowy burger nie zawiera soi, ale do jego wyprodukowania też soja jest potrzebna. To główny składnik pasz. Jeśli zjadamy ją "wprost", jest to dużo efektywniejsze - tłumaczy ekspertka.

Podkreśla jednak, że powinna ona pochodzić z certyfikowanych upraw. Według Chodakiewicz przy ochronie środowiska nie ma prostych odpowiedzi i trzeba zwracać uwagę na właściwe porównania. - Jeśli zjadam awokado zamiast pomidora, to słabo, ale jeśli zjadam je zamiast szynki drobiowej, to już jest lepiej dla środowiska - wyjaśnia. Specjalistka wskazuje, że najważniejsza w wyborze produktów spożywczych powinna być świadomość ich pochodzenia. - Jeśli ktoś wybiera mięso, to ważne jest, aby wybierał ekologiczne hodowle oraz żeby wybierać je rzadziej. 

DOSTĘP PREMIUM