Naciski Trumpa na Ukrainę a sprawa Polska. "Prezydent USA potrafi wykręcać ręce sojusznikom"

- Temperatura prezydentury Donalda Trumpa zawsze była wysoka, ale ten tydzień jest bez wątpienia najgorętszym tygodniem w Waszyngtonie od jej początku - mówił w radiu TOK FM Michał Baranowski, ekspert z German Marshall Fund. Jak dodał, afera związana z ujawnieniem rozmów Trumpa z Zełenskim powinna być dla Polski pewnym ostrzeżeniem.
Zobacz wideo

Biały Dom udostępnił zapis rozmowy prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, podczas której Trump prosił Zełenskiego, by zajął się śledztwem wokół syna byłego amerykańskiego wiceprezydenta Joe Bidena - głównego kontrkandydata Trumpa w wyborach prezydenckich 2020 r. Rozmowa miała miejsce po tym, jak kilka dni wcześniej USA wstrzymały pomoc finansową dla Ukrainy. Z zapisu rozmowy nie wynika, że obie sprawy były powiązane, jednak media oskarżyły Trumpa o to, że zablokował finansową pomoc wojskową dla Ukrainy, by wywrzeć presję na tamtejsze władze i zmusić je do wszczęcia śledztwa przeciw synowi Bidena.

"To nie jest 'burza w szklance wody'"

Po ujawnieniu tych informacji Demokraci zapowiedzieli rozpoczęcie procedury w sprawie impeachmentu Trumpa. - Czy to zwykła "burza w szklance wody", czy jednak poważna sprawa - pytał swojego gościa redaktor Maciej Zakrocki.

- To nie jest żadna "burza w szklance wody", ale poważne kłopoty. Temperatura prezydentury Donalda Trumpa zawsze była wysoka, ale ten tydzień jest bez wątpienia najgorętszym tygodniem w Waszyngtonie od jej początku - ocenił ekspert z German Marshall Fund. Teraz przeciwny prezydenta  - jak mówił Baranowski - są przekonani, że ujawnione rozmowy to wystarczający powód. - I postanowili, że będą kuć żelazo póki gorące - dodał.

W kontekście samej ujawnionej rozmowy między Trumpem a Zełenskim, Baranowski podał, że pokazuje nam ona w pewien sposób relacje między Trumpem i liderami innych państw. Jak dodał, nie wyłania się z tego obraz zbyt pozytywny. - Ten język i sposób uprawiania polityki zagranicznej przez Trumpa dla mnie jest szokujący - powiedział gość TOK FM.

Afera w Stanach a relacje Polska-USA

Przekonywał też, że cała ta sprawa powinna dać do myślenia także polskim władzom. Przypomnijmy, w ostatni poniedziałek prezydenci Andrzej Duda i Donald Trump podpisali porozumienie ws. pogłębienia współpracy obronnej i rozmieszczenia na terenie naszego kraju amerykańskich żołnierzy. O sprawie było głośno. Rządzący przekonują, że to duży sukces polskiej dyplomacji.

- Dla polski powinno być najważniejsze, żebyśmy mieli jak najlepsze relacje z cała Ameryką, również z Kongresem i resztą administracji, bo sam prezydent jest osoba zmienną - przestrzegał Baranowski. Przyznał też, że zaniepokoiła go wypowiedź amerykańskiego prezydenta, który podczas konferencji był pytany o to, czy porozumienie z Polską ma coś wspólnego z Rosją.

- On powiedział, że nie, że to wszystko jest dlatego, że po prostu lubi Polskę. A przecież z naszej perspektywy narodowej, jest to związane tylko z Rosją i procesem jej odstraszania - dziwił się ekspert.

Jego zdaniem, Polska powinna utrzymywać też dobre stosunki z ważnymi partnerami w Europie. - Dlatego, że prezydent Trump ma ten styl uprawiania polityki, że potrafi wykręcać ręce swoim sojusznikom, przyjaciołom, również wrogom - podsumował.

Całej rozmowy z Baranowskim w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie

Tymczasem, w sprawie ujawnionych rozmów Trumpa i Zełenskiego pojawiają się nowe informacje. 

W udostępnionym w czwartek przez komisję sprawiedliwości Izby Reprezentantów raporcie sygnalisty autor napisał, że prezydent Donald Trump w rozmowie prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim zabiegał o ingerencję obcego państwa w wybory w USA. "Jestem głęboko zaniepokojony opisanymi poniżej krokami (...), które stanowią rażące nadużycie lub złamanie prawa" - napisał pracownik wywiadu, który złożył swą skargę u przełożonych.

Stwierdził też w memorandum, że Biały Dom usiłował ukryć zapisy rozmowy Trumpa z Zełenskim i uniemożliwić dostęp do notatek w tej sprawie.

DOSTĘP PREMIUM