Edukatorka seksualna o projekcie "Stop Pedofilii": Nie damy się zastraszyć więzieniem

- Nie zamierzamy się poddawać tylko dlatego, że nasi przeciwnicy próbują nas wrzucić do więzienia - mówiła w TOK FM Finka Heynemann, edukatorka grupy Ponton. W ten sposób skomentowała projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który przedstawiła w Sejmie fundacja Pro-Prawo do Życia.
Zobacz wideo

Obywatelski projekt "Stop Pedofilii" został stworzony przez katolicką fundację Pro-Prawo do Życia. Jego pomysłodawcy chcą karać propagowanie lub pochwalanie podejmowania obcowania płciowego osób małoletnich. W uzasadnieniu projektu można przeczytać, ze "proponowana zmiana zapewnia prawną ochronę dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją, która rozwija się w niebezpiecznym tempie i dotyka tysięcy najmłodszych Polaków za pośrednictwem tzw. edukacji seksualnej". 

- Ci, którzy wpadli na pomysł tego projektu, w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, jakie problemy maja dzieci i młodzież w związku ze swoją seksualnością. My pracujemy z młodzieżą, więc wiemy, z czym młodzież się styka, jakie mają wątpliwości i czego oczekują od dorosłych w kwestiach swojej własnej seksualności - mówiła w TOK FM Finka Heynemann, edukatorka grupy Ponton. 

Edukatorka seksualna: Na pewno będziemy kontynuować to, co robimy

Prowadzący program, Paweł Sulik, pytał Finkę Heynemann, co się stanie, jeśli projekt "Stop Pedofilii" zostanie uchwalony. 

- Na pewno będziemy kontynuować to, co robimy. Nie damy się zastraszyć. Nie zamierzamy się poddawać tylko dlatego, że nasi przeciwnicy próbują nas wrzucić do więzienia. Natomiast będziemy się starać robić to w taki sposób, aby nie naruszać planowanej ustawy - zaznaczyła gościni TOK FM. 

Jak tłumaczyła, projektodawcy zawarli w niej zapis, że karane będzie propagowanie i pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego. - Pytanie, co to znaczy. Jeżeli powiem siedemnastoletniej osobie, że masturbacja jest zdrowa, a jest, to czy jest to pochwalanie podejmowania jakiejś czynności seksualnej? - zastanawiała się Heynemann.

Podkreśliła, że choć edukatorzy z grupy PONTON nie zamierzają dziać niezgodnie z prawem, ich nadrzędnym celem jest zapewnienie rzetelnej edukacji seksualnej. 

Edukacja seksualna. Co dzieje się na zajęciach? 

Finka Heynemann wyjaśniała także w TOK FM, na czym polegają organizowane przez grupę Ponton zajęcia z edukacji seksualnej. - Mówimy po prostu o tym, co to jest ten cały seks, o którym dzieci i tak wiedzą, bo widzą go w teledyskach, w internecie. A jeśli nie mają edukacji seksualnej, to czerpią wiedzę na temat seksu na przykład z pornografii - zaznaczyła.

Dodała także, że to właśnie edukacja seksualna opóźnia inicjację seksualną. Dzięki niej dzieci i młodzież wiedzą też, w jaki sposób bronić się czy odmówić, jeśli nie chcą współżyć. - Wiedzą, że mogą być asertywni, a jeśli zdecydują się na współżycie, to jak zabezpieczyć się przed chorobami i niechcianą ciążą - wymieniała, podkreślając, że podczas zajęć uczy się dzieci także szacunku do cudzych granic. 

Edukatorzy grupy Ponton do szkół przychodzą na zaproszenie dyrekcji, a wszystkie tematy poruszane podczas zajęć można znaleźć na stronie internetowej organizacji

Rozmowy posłuchasz także na telefonie dzięki aplikacji TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM